Można już oglądać żywą szopkę przy ulicy Bernardyńskiej w Tarnowie. Powstała tradycyjnie w ogrodach klasztoru ojców Bernardynów i tradycyjnie jest oblegana przez odwiedzających.
Posłuchaj, co mówi ojciec Ewodiusz
W tym roku na odwiedzających czekają kozy, owce afrykańskie, kuce, alpaki, kury, kaczki, gołębie. Nie mogło też zabraknąć ulubieńca dzieci - czyli osiołka Benia. "Osiołek z tradycjami. Zawsze robi furorę - i tutaj, i w Kalwarii" - mówi opiekun tarnowskiej żywej szopki ojciec Ewodiusz.
Żywa szopka ma przybliżyć i to wcale nie tylko dzieciom narodzenie Jezusa Chrystusa. "Człowiek jest wyposażony w zdolność myślenia abstrakcyjnego. Tu możemy sobie pewne sprawy zobrazować. Pan Jezus narodził się w konkretnych warunkach, miejscu, czasie, najprawdopodobniej grocie pasterskiej" - wyjaśnia ojciec Ewodiusz.
Opiekun tarnowskiej żywej szopki apeluje do tych, którzy chcą dokarmiać zwierzęta by robili to z rozsądkiem. Najbezpieczniejszym pokarmem będzie bardzo suchy chleb, marchewka czy kapusta. Natomiast zwierzęta kopytne powinny jeśc siano - i ono jest przygotowane dla odwiedzających.
Benio - gwiazda tarnowskiej żywej szopki - jak to w święta- najedzony, nie w smak mu nawet jabłka @RadioKrakow pic.twitter.com/p9FQegBEtR— Agnieszka Wrońska (@WronskaA) 26 grudnia 2018
Szopka jest czynna codziennie od godziny 9 do 17 w ogrodach klasztoru ojców Bernardynów tuż obok tarnowskiego Rynku. I tak do 6 stycznia.
(Bartek Maziarz/ew)