Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wyborczy blamaż w Tarnowie. Zawinili urzędnicy i drukarnia?

Nie tylko drukarnia z Częstochowy, ale prawdopodobnie także tarnowscy urzędnicy popełnili błąd podczas przygotowania jesiennych wyborów. We wtorek 13 stycznia, sąd zdecydował o powtórce wyborów do rady miasta w okręgu numer 3, w którym na kartach do głosowania zabrakło nazwiska jednego z kandydatów. Może to kosztować magistrat od 100 do 150 tysięcy złotych. Sąd wygasił jednocześnie mandaty wszystkich radnych, co oznacza, że Tarnów zostanie bez rady miasta nawet przez kilka miesięcy.

Wyborczy blamaż w Tarnowie. Zawinili urzędnicy i drukarnia?
fot. Bartłomiej Maziarz

Czytaj: Będzie powtórka wyborów samorządowych w części Tarnowa. Miasto bez rady?

Wszystko zaczęło się nie od Bartłomieja Kawuli, którego zabrakło na listach w okręgu numer 3 - ale od jego kolegi z ugrupowania Henryka Chrobaka. To właśnie Chrobak zrezygnował z kandydowania na radnego, ale jego komitet za późno poinformował o tym miejską komisję wyborczą, która uznała, że nie może go już skreślić z listy. W lokalach wyborczych miały się pojawić obwieszczenia informujące o tym, że głos na Chrobaka będzie liczony jako głos na listę komitetu Tarnowianie.

Jak jednak powiedział reporterowi Radia Kraków prezes Częstochowskich Zakładów Graficznych, ktoś z tarnowskiego magistratu lub komisji wyborczej zadzwonił do drukarni, żeby usunęła ostatniego kandydata z listy stowarzyszenia "Tarnowianie", czyli Henryka Chrobaka. Podobny telefon miał się zdarzyć jeszcze raz z poleceniem ponownego usunięcia z listy ostatniego kandydata, którym po usunięcia Chrobaka był Kawula. Jak to się stało, że na kartach do głosowania jednak znalazł się Chrobak, a nie było Kawuli - nie wiadomo.

Telefonicznemu załatwianiu zmian na karcie do głosowania zaprzecza sekretarz tarnowskiego magistratu, a zarazem szefowa miejskiego biura wyborczego Aleksandra Mizera.

- Każdy mógł zadzwonić do drukarni i powiedzieć: "proszę wykreślić osobę X".  - Mizera przypomina też, że Miejska Komisja Wyborcza nie podjęła uchwały o wykreślaniu Chrobaka. 

Jerzy Łodziński z częstochowskiej drukarni dodaje jednak, że nie dość, że ktoś poprosił o zmiany przez telefon to jeszcze zaakceptował projekt karty do głosowania bez Kawuli przesłanej mailem na urzędowy adres.

"Nie jestem w stanie odnieść się do sprawy do momentu, aż dostanę oficjalne wyjaśnienia z drukarni" - Aleksandra Mizera podkreśla jednak, że zgodnie z umową dla drukarni wiążące były ostatecznie zaakceptowane wzory kart do głosowania, zawierające podpisy członków Miejskiej Komisji Wyborczej w Tarnowie. W umowie zapisano, że karty te zostaną dostarczone do drukarni osobiście albo przesyłką kurierską.

Jak dodaje prezes częstochowskiej drukarni, karty dotarły do Tarnowa 5 dni przed wyborami właśnie po to, żeby sprawdzić czy wszystko jest w porządku. A odbierający je urzędnik podpisał odbiór tzw. protokół zdawczo - odbiorczy, czyli zdaniem Łodzińskiego zaakceptował zgodność kart z zamówieniem zarówno pod względem liczby kart, jak i ich treści.

Sekretarz miasta Tarnowa przekonuje, że urzędnicy nie mogli otworzyć kopert z kartami do głosowania. Mogła jednak je sprawdzić miejska komisja wyborcza. Jej przewodniczący Daniela Panocha podkreśla jednak, że zgodnie z wytycznymi PKW, było to obowiązkiem przewodniczących obwodowych komisji wyborczych czy też ich zastępców. W okręgu numer 3 było 19 obwodowych komisji czyli 19 przewodniczących, tyle samo ich zastępców i jeszcze ponad stu członków.

Drukarnia z Częstochowy podkreśla, że o unieważnieniu wyborów na podstawie błędnych kart dowiedziała się od Radia Kraków kilka godzin po wyroku sądu. Urzędników najwyraźniej wcześniej nie zaniepokoiły doniesienia o braku Kawuli na listach, które pojawiły się już tuż po wyborach z 16 listopada.

Aleksandra Mizera podkreśla jeszcze raz, że zarówno przed, jak i po głosowaniu urzędnicy nie mieli wglądu do kart. Jej zdaniem nie mieli więc podstaw do żądania wyjaśnień od drukarni, której zresztą ... zapłacili ponad 100 tysięcy złotych za prawidłowe zrealizowanie zamówienia.

(Bartek Maziarz/ew)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut