To jeden z najważniejszych zabytków kultury żydowskiej w Tarnowie. Bima, pozostała po starej synagodze na placu Rybnym, jest w kiepskim stanie. Zabytek odremontowany ponad 10 lat temu dzisiaj wymaga ponownych prac.
fot: Paweł Topolski
Bima najprawdopodobniej powstała w 1630 roku. Dwukrotnie niszczona była przez pożar. 8 XI 1939 r. synagoga została spalona przez Niemców, a jej mury w późniejszym czasie wysadzone w powietrze od dołu i rozebrane. Przed zniszczeniem posiadała bogate wyposażenie wnętrza, m.in. dwa srebrne lichtarze prawdopodobnie z początku XVI wieku i miedzianą, polichromowaną szafę renesansową. Wszystkie elementy wystroju i wyposażenia uległy zniszczeniu bądź zostały rozgrabione.
Dzisiaj Bima zachowała się jako trwała ruina. Murowana, w formie baldachimu o 4 kolumnach. Jak udało się dowiedzieć reporterce Radia Kraków, tarnowski magistrat planuje zlecić ekspertyzę stanu Bimy, która pozwoli ocenić, czy zabytek wymaga pilnego remontu.
(Agnieszka Wrońska/ko)
Adam Bartosz, prezes Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie przyznaje, że stan Bimy jego także niepokoi. "Możemy dotknąć tych cegieł i widać, że na wysokości wzroku cegły się pudrują. Pył z nich leci. Palcem można zetrzeć warstwę tego pyłu" - mówi.
Zabytek ostatni raz remontowany był w 2006 roku. Wówczas usunięto uszkodzenia, przytwierdzono tynki, osadzono cegły, zdublowano kotwy i wzmocniono całą konstrukcję Bimy. Naprawy kosztowały 60 tysięcy złotych. Niestety po ponad dziesięciu latach, stan kolumn zabytku jest kiepski. Konserwatorzy przyznają, że cegły z których jest zbudowana nie pozwalają na jej odnowienie. Jedynym ratunkiem dla bożnicy może być zbudowanie jej kolumn z nowych materiałów.