Tarnów ogranicza liczbę koncesji na sprzedaż alkoholu o 12 z dotychczasowych 300. Nie oznacza to jednak, że zmniejszy się liczba miejsc, w których będzie można kupić alkohol. Bo akurat te koncesje nie są przez nikogo zajęte. Ale może być trudniej ją zdobyć jeśli okaże się, że alkohol chce sprzedawać więcej sklepów niż do tej pory.
Jak przekonuje prezydent Tarnowa Roman Ciepiela: chodzi o to, aby ta wolna liczba miejsc nie była zachętą do otwierania kolejnych sklepów. Tak więc redukujemy liczbę, dostosowując do poziomu, który w tej chwili jest. Każdy kto kończy działalność, będzie się musiał ubiegać o pozwolenie, ale już przy tym niższym limicie. Mnie osobiście irytują całodobowe punkty sprzedaży alkoholu - to nadmiarowa dostępność.
Średnio w Polsce na jeden sklep z alkoholem przypada około 250 mieszkańców. Tymczasem w Tarnowie prawie dwa razy więcej bo 491.
Za przyjęciem zmiany zaproponowanej przez Romana Ciepielę głosowali radni Prawa i Sprawiedliwości. Zresztą PiS już od dawna o to postulował. "Od wielu lat w Tarnowie tylko powiększano liczbę miejsc sprzedaży alkoholu. Jestem już kilkanaście lat w radzie i takiej uchwały jeszcze nie podejmowaliśmy" - przyznaje Jacek Łabno z PiSu.
Przeciwko był Marek Ciesielczyk oraz radni SLD, od głosu wstrzymała się natomiast Platforma Obywatelska. Zdaniem radnej Marii Borys - Latały, zmniejszenie liczby koncesji nie rozwiązuje problemu. "To jest demagogia". Zdaniem radnej PO powinno być więcej kontroli w sklepach pod kątem sprzedaży alkoholu nieletnim.
Z kolei zdaniem nowej radnej PiSu Jolanty Żurowskiej, ograniczenie liczby koncesji na sprzedaż alkoholu to krok w dobrym kierunku. "Jest to jeden z elementów przeciwdziałania alkoholizmowi, chociaż na pewno bardzo ważna jest profilaktyka" - podkreśla Jolanta Żurowska, która w tarnowskiej radzie miasta zastąpiła- obecną posłankę - Annę Czech.
Dwa lata temu na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości zwiększono też odległość ochronną sklepów z alkoholem i barów od kościołów czy szkół z 30 do 100 metrów, poza centrum miasta.
czytaj też: Tarnów: zaostrzono normy dotyczące sprzedaży alkoholu
Bartek Maziarz/bp