Wtorek, 27 paź 2 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Tarnów: Wielkie ćwiczenia na zjeździe z A4.

40 pozorantów i 150 policjantów, strażaków oraz ratowników brało udział w ćwiczeniach i symulacji wypadku na węźle autostrady w tarnowskim Krzyżu.

Tarnów: Wielkie ćwiczenia na zjeździe z A4.
fot. P. Topolski

Posłuchaj relacji z ćwiczeń

Ćwiczenia na wypadek... wypadku - na tarnowskim odcinku autostrady A4
W pozorowanym wypadku na autostradzie zderzyły się ze sobą minivan oraz autobus. Rannych zostało około 40 osób. Na pomoc ruszyło im 150 policjantów, strażaków oraz ratowników pogotowia ratunkowego. Na miejsce przyleciał także helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Wszyscy wspólnie chcieli przećwiczyć współdziałanie w przypadku wypadków masowych.



Dobrze w swoje role wczuli się także pozoranci, którzy nie ułatwiali pracy ratownikom. Przekrzykiwali się, próbowali wyrywać osobom, które chciały im pomóc. "Jesteśmy gotowi na takie sytuacje ponieważ te osoby są w szoku. Oni mogą nie zachowywać się racjonalnie. Często zdarza się, że osoby, które są najciężej poszkodowane, chodzą nie czując, że mają złamaną nogę. Także bardzo często te zachowania są bardzo różne i odbiegające od tych, których moglibyśmy się spodziewać". - wyjaśniał kpt. Sebastian Woźniak, rzecznik prasowy Małopolskiego komendata wojewódzkiego straży pożarnej.



Organizatorzy ćwiczeń zorganizowali je na nieużywanym odcinku autostrady od węzła w tarnowskim Krzyżu w stronę Dębicy. Jak wyjaśniali nie chcieli paraliżować ruchu na autostradzie. Jednak sama godzina pozorowanego wypadku w szycie komunikacyjnym została wybrana specjalnie. W tym zwiększonym ruchu ulicznym na miejsce musiały bowiem sprawnie dotrzeć wozy strażackie oraz karetki pogotowia i co nie mniej ważne później przedrzeć się z rannymi przez centrum miasta do dwóch tarnowskich szpitali.

"Bardzo zależało nam żeby całość akcji była poprowadzona właśnie w warunkach naturalnych, realnych. Dzięki m.in. pomocy policji, te przejazdy były bardzo sprawne i nasi poszkodowani bardzo szybko docierali do szpitali". - wyjaśniał Grzegorz Barcik.



(Bartłomiej Maziarz/ko)

%gallery_20422%

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA

  • Słoneczny wtorek w Małopolsce. W dzień do 9 stopni, nocą temperatura spadnie do zera

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów