Na kierowców wjeżdżających do Tarnowa od strony południowej czyli z Tuchowa, Gorlic czy Krynicy czekają ogromne utrudnienia. Kolejarze na ponad rok zamkną przejazdy pod dwoma wiaduktami na ulicy Tuchowskiej, czyli najważniejszym wjeździe od południa do centrum miasta.
Po wjeździe do Tarnowa ulicą Tuchowską przed wiaduktami będziemy kierowani w prawo w ulicę Zamkową i zaraz w lewo w Tuwima. Obie ulice to ciasne osiedlowe drogi. Nie będą tam mogły wjeżdżać samochody powyżej 8 ton, a i dłuższe autobusy będą miały problem z zakrętami. Z Tuwima kierowcy wjadą na aleję Tarnowskich i tam czeka na nich dodatkowy kłopot - przejazd kolejowy.
Natomiast ciężarówki, dojeżdżając do Tarnowa od Tuchowa, będą kierowane na obwodnicę miasta. To też jeden z wariantów objazdu dla samochodów osobowych. Po skręcie w prawo w stronę Rzeszowa kierowcy są skazani na dojazd od miasta ulicą Lwowską, która jest dojazdem do autostrady w Tarnowie.
Obwodnicą można też pojechać do ulicy Krakowskiej, ale i tam znajduje się wiadukt, który czeka na remont.
Remonty tarnowskich wiaduktów i utrudnienia z tym związane potrwają co najmniej do końca przyszłego roku. Na przygotowanie się do tych prac kolejarze mieli kilka lat, ale nie zdążyli przez ten czas tak zaplanować remontów i załatwić pozwoleń, aby prace i utrudnienia jak najmniej się na siebie nałożyły.
Czytaj także: Tarnowskie wiadukty: wpadka za wpadką PKP
Posłuchaj wypowiedzi
(Bartek Maziarz/ew)