Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Tarnów przed trudnymi decyzjami. Mniej uczniów, więcej pytań o przyszłość szkół

Nawet o ponad tysiąc mniej dzieci w szkołach podstawowych - takie są szacunki miasta Tarnowa na 6 lat do przodu. Problem demografii i spadającej liczby dzieci dotyka wielu miast i gmin. W tej chwili problem jest w przedszkolach, ale siłą rzeczy, za kilka lat będzie też mniej dzieci w szkołach podstawowych. W Tarnowie problem zauważono i pokazano na forum publicznym. Wywołało to lawinę obaw i spekulacji rodziców.

Tarnów przed trudnymi decyzjami. Mniej uczniów, więcej pytań o przyszłość szkół
Klasa. / fot: Agnieszka Wrońska, archiwum RK

W 20 tarnowskich podstawówkach uczy się 6 980 dzieci. To nawet odrobinę więcej niż przed rokiem, ale z prognoz wykonanych przez tarnowskich urzędników wynika, że w 2031 roku może być ich aż o 1134 mniej.

- To by spowodowało, że będzie 48 oddziałów w szkołach mniej. Musimy być tego świadomi, żeby móc temu przeciwdziałać - mówi prezydent Tarnowa, Jakub Kwaśny.

Jak to robić? O tym prezydent mówi już mało konkretnie. 

- Możemy nie robić nic. Wszystko zależy od państwa radnych. Są różne ścieżki - dodaje.

Miasto Tarnów opublikowało na swoje stronie internetowej szczegółową analizę z podziałem na szkoły, liczbę dzieci, nabory, ale też poziom nauczania i koszty, które trzeba ponosić. Dla przykładu roczna dopłata ze strony budżetu miasta do jednego ucznia waha się - w zależności od szkoły - od kilku tysięcy złotych do 11 tysięcy. Brak wskazań na przyszłość spowodował jednak, że teraz rodzice, siedzą i analizują poszczególne elementy prezentacji. Przez to snują domysły. 

- Ta konsternacja bierze się z niewiedzy. Zamysł pana prezydenta, o którym my wiemy, jest taki, żeby połączyć szkoły numer 3 i 24, ale żeby nadal funkcjonowały oba budynki. My nie widzimy sensu ekonomicznego - podkreśla Filip Socha, rodzic dwójki dzieci ze szkoły podstawowej numer 24 w Tarnowie i jednocześnie radny osiedla Starówka.

Szkoła podstawowa numer 24 jest jedną z najpopularniejszych w mieście i jedną z najlepszych. Z kolei "trójka", która jest z drugiej strony ulicy Kopernika, najszybciej traci uczniów i notuje dużo gorsze wyniki. To wywołuje jeszcze większy sprzeciw rodziców przeciwko łączeniu szkół.

- Ja bym wymagał od władz miasta przemyśleń, których konkluzje będą pokazywały twarde dane. W momencie połączenia tych szkół powstanie szkoła tak wielka, że potrzebny będzie wicedyrektor. Dalej zatem będą dwa stanowiska dyrektorskie. Nawet tej oszczędności nie będzie - podkreśla Socha.

Jak się jednak dobrze przysłuchać, w zamyśle takiego połączenia szkoły numer 3 z 24 w Tarnowie, byłoby także przeniesienie do "trójki" dzieci z przedszkola przy ulicy Chopina. Tam miasto teraz płaci za wynajem i to m.in. w tym aspekcie miałyby być oszczędności. Wtedy mogłoby się także okazać, że wychowawcy z przedszkola nie są już tak potrzebni, bo w "trójce" są nauczyciele nauczania początkowego. To jednak tylko domysły.

Prezydent Jakub Kwaśny przerzuca odpowiedzialność za decyzje co do przyszłych wyzwań demograficznych w szkołach podstawowych w Tarnowie na radnych. 

- Pan prezydent pokazał na ostatniej sesji Rady Miejskiej dane dotyczące demografii. Należy je teraz odpowiednio zinterpretować, najlepiej w otwartej, publicznej dyskusji. Na teraz wygląda to niewesoło. Najgorsze jest tworzenie atmosfery zasłony milczenia - podkreśla radny PiS Seweryn Partyński, który poprosił o przeprowadzenie dyskusji na temat ewentualnej reorganizacji tarnowskich szkół za kilka lat.

Do takiej rozmowy miałoby dojść podczas listopadowej sesji Rady Miejskiej.

Na szczęście Tarnów oraz inne miasta mają jeszcze 5-6 lat na przygotowanie się do niżu demograficznego w szkołach podstawowych. W ubiegłym roku miasto Tarnów do utrzymania przedszkoli i szkół w mieście dołożyło ponad 115 milionów złotych. Z Ministerstwa Edukacji Tarnów otrzymał na ten cel ponad 337 milionów złotych. 

Komentarze

Powiązane

  • Sytuacja demograficzna w Zakopanem jest dramatyczna. Młodzi zakopiańczycy nie chcą mieć dzieci?

    Filip Drożdż

  • Lawinowy wzrost cyberataków na placówki oświatowe. Jak się zabezpieczyć?

    Kamil Wszołek

  • Kraków walczy z marnowaniem żywności w szkołach. "Co roku wyrzucamy ponad 1,3 miliarda ton jedzenia"

    Sylwia Paszkowska

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego