Przewodniczący rad i zarządów 15 tarnowskich osiedli mają otrzymać podwyżkę. Do tej pory dostawali 200 złotych diety, chociażby na paliwo czy opłacenie telefonu. Ale na wniosek klubu radnych Nasze Miasto Tarnów ta kwota ma zostać podniesiona o 100 procent - do 400 złotych miesięcznie.
Radny miejskiej i osiedlowy Tomasz Żmuda, który zachęcał do przegłosowania podwyżki dla przewodniczących rad i zarządów tarnowskich osiedli, przekonywał, że im się to po prostu należy. - 200 zł w tych czasach nie wystarczy, żeby zatankować auto, pojeździć po osiedlach.
- Dzisiaj wszystko jest droższe. Powinniśmy im dziękować, że chcą jeszcze pracować - przekonywał miejski radny Stanisław Klimek z osiedla Zielonego, na którym nie udało się znaleźć 16 osób do pracy w Radzie Osiedla.
Teraz w budżecie miasta trzeba będzie znaleźć dodatkowe 72 tysiące złotych na rok na podwyżki diet przewodniczących rad i zarządów osiedli, którzy już od lutego powinni otrzymywać 400 złotych na miesiąc.
Prezydent Tarnowa przekonywał, że będzie to problem. Roman Ciepiela podkreślał, że nie neguje potrzeby podwyżki dla społeczników z rad osiedli, ale jak przekonywał, inicjatorzy tego pomysłu nie wskazali, skąd mają się wziąć te pieniądze. A budżet na 2022 rok został uchwalony w grudniu. Dlatego zdaniem prezydenta może to spowodować, że przyjęta przez radnych uchwała będzie martwa. Prezydent proponował, żeby pieniądze na podwyżki dla przewodniczących rad i zarządów osiedli pochodziły z budżetów rad, a nie miasta. 15 rad osiedli ma otrzymać w tym roku do podziału 4 miliony 700 tysięcy złotych.
Mówi Roman Ciepiela
Nie znalazło to jednak poparcia większości radnych. Radni Tomasz Żmuda, Grażyna Barwacz, Anna Krakowska, Krystyna Miejrzewska, Stanisław Klimek oraz Mirosław Biedroń przekonywali, że takie podejście do sprawy przez miasto może zniechęcić społeczników pracujących w radach osiedli. Ich zdaniem miasto nie powinno mieć problemu ze znalezieniem 72 tysięcy złotych i wprowadzić konieczne zmiany w budżecie. Prezydent Roman Ciepiela przekonywał, że nie będzie to jednak takie proste.
Radni miejscy podkreślali również, że niedawno podnieśli pensje prezydenta miasta, do czego obligowało ich prawo. I podnieśli także własne diety, uzależniając je od aktywności miejskich radnych w komisjach.
Tarnowscy radni przegłosowali podwyżkę dla prezydenta i własnych diet