Przetarg na dostawę prądu na przyszły rok dla szkół, urzędów i lamp ulicznych zaskoczył urzędników, którzy nie spodziewali się, że podwyżki cen będą tak duże. Najtańsza oferta wynosi ponad 10 milionów złotych. To dwa razy więcej niż chciał wydać tarnowski magistrat. Oferta jest teraz sprawdzana. O nocnym wyłączaniu oświetlenia na ulicach nie ma na razie mowy, ale Tarnów chciałby, żeby Tauron, który ma większość lamp, przygaszał je w nocy. Tak jak to robi miasto w swoich lampach.
- Będziemy rozmawiać, żeby Tauron zmodernizował swoje lampy i ciągi, które pozwolą nam ograniczyć ilość kupowanej energii. Późno w nocy ruch jest mały i lampy mogą być przygaszone. Musi być audyt oświetlenia, czy to spełnia wymogi, czy obniżenie tego może być akceptowalne przez miasto - podkreśla Krzysztof Kluza z Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie.
Kraków tylko za oświetlenie uliczne oraz energię do sygnalizatorów na skrzyżowaniach zapłaci o około 30 procent więcej. Podwyżki cen za energię natomiast nie dosięgną na razie Nowego Sącza, bo miasto kupuje prąd w dużej grupie samorządów i podpisało kontrakt na dwa lata.
(Bartłomiej Maziarz/ko)