Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Tarnów: Dwa zarzady w jednym bloku. Spór o zmianę zarządcy wspólnoty podzielił mieszkańców

Dotychczasowy zarząd wspólnoty bloku przy ulicy Pułaskiego 66 w Tarnowie oraz część mieszkańców w listopadzie 2024 zdecydowały o zmianie zarządcy z Miejskiego Zarządu Budynków w Tarnowie na prywatną firmę. Niespodziewanie na przełomie lutego i marca rozpętała się z tego powodu burza. MZB próbował wstrzymać przekazanie zarządu przed sądem, ale ten odrzucił pozew. Mimo tego miejska spółka zapowiada odwołanie i nie uznaje uchwały zarządu wspólnoty. MZB przekonuje, że działa w imieniu rzekomo wprowadzonych w błąd mieszkańców. W międzyczasie powołano nowy zarząd wspólnoty którego nie uznaje poprzedni, a zdezorientowani mieszkańcy wzajemnie przekonują się o tym, kto ma racje i o co w tym wszystkim chodzi.

Tarnów: Dwa zarzady w jednym bloku. Spór o zmianę zarządcy wspólnoty podzielił mieszkańców
Fot. Bartłomiej Maziarz

Zamiast pytania o pogodę i zdrowie sąsiedzi z bloku przy Pułaskiego 66 teraz wymieniają takie zdania
- Były zebrania, na które nikt nie przyszedł z osób, które były niezdecydowane do zmiany zarządcy albo były na nie. Trzeba było przyjść i posłuchać.
- Może nie chciały zmiany, a poza tym nie było żadnych konkretów.

Dotychczasowy zarząd wspólnoty i grupa mieszkańców postanowiły zmienić zarządcę, bo nie były zadowolone z dotychczasowej opieki sprawowanej przez Miejski Zarząd Budynków. Miały uwagi do rzetelności przeprowadzanych drobnych napraw, sumienności pracowników czy wreszcie wykorzystywania funduszu remontowego wspólnoty na takie rzeczy jak kosiarka.

13 listopada 2024 podjęły uchwałę, o zmianę zarządcy z MZB na firmę Zarządzanie Nieruchomościami Paweł Bielawski, która de facto od 1 marca stała się opiekunem bloku przy Pułaskiego 66.


MZB nie uznaje zmiany

Posłuchaj rozmowy z prezesem MZB Benardem Karasiewiczem

Tyle, że Miejski Zarząd Budynków tego nie uznaje. Prezes Bernard Karasiewicz przekonuje, że po interwencji mieszkańców, którzy mieli być wprowadzeni w błąd, miejska spółka odkryła, że część podpisów pod uchwałą o zmianie została złożona przez osoby, które, jego zdaniem, nie miały do tego prawa. Dlatego, że np. nie figurują w księgach wieczystych jako właściciele danej nieruchomości lub głosował tylko jeden ze współwłaścicieli, a zaliczono głosy dwóch. MZB przekonuje, że po odjęciu tych nieprawidłowo naliczonych głosów za zamianą zarządcy zagłosowało nie 59% mieszkańców, a tylko 43%. Tym samym nie uznaje takiej uchwały.

Przychodzą mieszkańcy wspólnoty, którą obsługujemy 31 lat i mówią, że głosy były zbierane podstępnie, że zostali oszukani, że nie zostali zaproszeni wszyscy na posiedzenie wspólnoty, które odbywało się zresztą w jednym z mieszkań. Mieliśmy do czynienia z rodzajem wymuszenia na mieszkańcach podpisów w celu zmiany zarządcy

- twierdzi Karasiewicz.

Miejski Zarząd Budynków 24 lutego wystąpił do sądu o stwierdzenie nieistnienia uchwały o zmianie zarządcy i wstrzymania jej wykonania do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy. Sąd jednak oddalił wniosek o takie zabezpieczenie. Pezes MZB podkreśla, że wyrok jest nieprawomocny, miejska spółka chce się od niego odwołać i dlatego nadal uznaje się za zarządcę wspólnoty bloku przy Pułaskiego 66.

Tymczasem według przewodniczącej wspólnoty Edyty Kowal zgodnie z podjętą 13 listopada 2024 roku uchwałą od 1 marca blokiem  przy Pułaskiego 66 opiekuje się już prywatna firma. Ta jednak nie może w praktyce tego robić, bo MZB nie wydał jej dokumentacji mimo wezwania policji do siedziby miejskiej spółki.

Kowal przekonuje także, że zbieranie głosów poparcia za zmianą zarządcy odbywało się zgodnie z procedurami i kulturą. "Tłumaczyłam każdemu o co chodzi. Jeśli chodziło o starsze osoby, to spotkania odbywały się w obecności ich dzieci lub wnuków" - mówi przewodnicząca.

Niektórzy z mieszkańców, z którymi rozmawiał reporter Radia Kraków, przyznawali jednak, że opowiedzieli się za zmianą dla świętego spokoju, bo obiecywano polepszenia usług i podkreślali, że teraz jednak zdanie i chcą pozostać przy starym, sprawdzonym MZB.

Dwa zarządy wspólnoty w jednym bloku



W międzyczasie, na prośbę 10 podpisanych lokatorów, Miejski Zarząd Budynków zorganizował spotkanie wspólnoty, na którym podsumowywano 2024 rok. Odwołano jednak stary zarząd wspólnoty, powołano nowy, który unieważnił uchwały o zmianie zarządcy.

Osoby ze starego zarządu przekonują, że MZB wprowadziło w błąd mieszkańców i skłóciło ich ze sobą. Podkreślają także, że uchwały rzekomego nowego zarządu są nieważne i ich nie uznają.

Zwolennicy zmiany przekonują także, że pracownicy MZB niezgodnie z prawem zbierali podpisy chodząc po mieszkaniach. Nie wolno im było tego robić, bo tak może postępować jedynie  zarządu wspólnoty.

Leokadia Gorczycza dodaje, że prezes miejskiej spółki napisał pismo do mieszkańców, w którym oczernił stary zarząd sugerując, że ma swój własny interes w zmianie zarządcy. Zwolennicy zmiany podkreślają, że nagle okazało się także, że MZB może obniżyć stawkę, którą płacą lokatorzy.

Z kolei Edyta Kowal twierdzi, że MZB próbując przekonać mieszkańców do pozostania przy tym zarządcy wprowadziło lokatorów w błąd sugerując w piśmie, że będzie to dla nich dużo korzystniejsze finansowo.

Dotychczasowy zarząd wspólnoty ma także żal do prezydenta Tarnowa Jakuba Kwaśnego, bowiem miasto jest właścicielem części mieszkań i nie uznało, ich zdaniem, woli większości mieszkańców co do zmiany zarządcy.


"Teraz są dwa obozy. Tak jak się w polityce pieklą, tak samo jest tutaj w tym bloku"


Podział i konflikt wśród lokatorów Pułaskiego 66 narasta. Ludzie są zdezorientowani. "W tej chwili są dwa obozy. Jest bardzo nieprzyjemnie. Nie o to nam chodziło. Zrobiliśmy to tylko po to żeby wszystkim mieszkańcom było lepiej, żeby blok wyglądał lepiej, żeby zrobić coś dobrego" - mówią mieszkańcy.

Edyta Kowal zaznacza, że funkcja członka zarządu wspólnoty jest funkcją społeczną. Nie pobiera za to wynagrodzenia.

Bernard Karasiewicz, podkreśla że miejska spółka obsługuje 163 wspólnoty mieszkaniowe.Jego zdaniem średnio co 2-3 lata pojedyncze wspólnoty rezygnują z obsługi Miejskiego Zarządu Budynków na rzecz prywatnej firmy. Karasiewicz przekonuje, że jeśli wszystko odbywa się zgodnie z prawem to nie ma z tym problemu i jako przykład podaje ostatnią rezygnacje z zarządu MZB przez wspólnotę jednego z wieżowców przy ulicy Lwowskiej.

Co ciekawe, do tej rezygnacji i zmiany zarządcy doszło po tym jak podobną uchwałę podjął zarząd wspólnoty z Pułaskiego 66.

Komentarze

Powiązane

  • Podejrzane ulotki w skrzynkach mieszkańców Gminy Tarnów. Straż ostrzega

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Tarnów nie będzie operatorem Czystego Powietrza. "Nie mamy fachowców"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Spór o biogazownię pod Tarnowem. Mieszkańcy: „Będą szczury, muchy, smród”

    Jakub Sajdak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu