To dowód na to, że warto czasem głośno powiedzieć "nie". Mieszkańcy niewielkiego Wielopola w powiecie dąbrowskim od marca protestują przeciwko budowie w okolicy ich domów gorzelni, kotłowni paliw alternatywnych oraz punktu do produkcji substratów. Obawiają się przede wszystkim smrodu z tych inwestycji, a także zanieczyszczenia powietrza i środowiska. Jeszcze w ubiegłym roku gmina Olesno, na której terenie leży Wielopole, nie widziała problemu w tym przedsięwzięciu. Po protestach, podczas których mieszkańcy między innymi wywieźli z urzędu kukłę wójta na taczkach, urząd zmienił decyzje w tej sprawie.
Posłuchaj materiału Agnieszki Wrońskiej-Bęben
Gmina Olesno w listopadzie ubiegłego roku wydała pozytywną decyzję środowiskową o uwarunkowaniach na budowę w Wielopolu gorzelni, kotłowni paliw alternatywnych oraz punktu do produkcji substratów. Wójt gminy Olesno Witold Morawiec w rozmowie z dziennikarzami tłumaczył, że nie mógł wydać inne decyzji. Mieszkańcy protestowali, pisali petycje, złożyli aż 1600 głosów sprzeciwu do urzędu gminy i odnieśli sukces. Kilka dni temu gmina uchyliła poprzednią decyzję i wydała nową - odmawiając wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na realizację przedsięwzięcia.
"Teraz dokładniej to przeanalizowaliśmy. Wzięliśmy pod uwagę przede wszystkim plan zagospodarowania przestrzennego, ewentualne odory i same sprzeciwy mieszkańców. Zobaczymy, co będzie dalej, bo prawdopodobnie inwestorzy będą się odwoływać" - tłumaczy wójt Olesna Witold Morawiec.
Protestujący mieszkańcy Wielopola nie kryją zadowolenia z takiego obrotu sprawy. "Cieszymy się, że urzędnicy wreszcie stanęli po naszej stronie" - przyznaje Judyta Dunn, przedstawicielka protestujących.
"Zawiedliśmy się wtedy na wójcie, ale nie będziemy już wracać do tych spraw. W tym momencie liczy się zablokowanie tej sprawy. Zapominamy o tym, co było. Ważne jest to, co jest dzisiaj i to jest duży krok w dobrym kierunku. Będziemy walczyć do upadłego" - zapowiada Dunn.
Ta walka mimo ostatniego sukcesu będzie jeszcze długa. Inwestor ma prawo do odwołania się od decyzji gminy. Wtedy sprawa trafi do sądu. Protestujący założyli wiec zbiórkę na portalu Zrzutka.pl, aby zgromadzić środki na prawników. Mają już 10 tysięcy złotych.
Mieszkańcy Powiśla protestowali przeciwko uciążliwym inwestycjom