Kolejny przypadek skrajnej nieodpowiedzialności i wchodzenia na zamarznięte rzeki, stawy i jeziora. Tym razem w Ryglicach w powiecie tarnowskim. Ojciec z dwójką dzieci chodził po zamarzniętym stawie.
Służby zostały wezwane do osób chodzących po zamarzniętym stawie przy ulicy tarnowskiej w Ryglicach. Na miejscu okazało się, że to ojciec z dwójką dzieci. Zeszli z zamarzniętego zbiornika dopiero po dłuższej namowie ze strony strażaków.
Nie ma czegoś takiego jak bezpieczna pokrywa lodowa. Służby apelują o rozsądek
Służby podkreślają, że nie ma takiego pojęcia jak gruba pokrywa lodu, bo w rzeczywistości jest nierównomierna, w niektórych miejscach znacznie cieńsza.
W połowie stycznia para weszła na zamarznięty Dunajec koło Tarnowa za swoim psem. Lód się pod nimi załamał i uratowało ich tylko to, że w pobliżu był strażak ochotnik, który szybko wezwał pomoc, A strażacy, którzy przyjechali na miejsce, mieli odpowiedni sprzęt do ratownictwa lodowego.
Nie wchodź na lód. Strażacy i policjanci ćwiczyli w Skrzyszowie
Najbliższe dni będą bardzo niebezpieczne, jeśli chodzi o lód na zbiornikach wodnych. Temperatura wzrośnie, więc lód będzie się topił