Zdaniem mieszkańców oraz Gminy Tarnów tor w Zbylitowskiej Górze zamiast do nauki jazdy, służy do wyścigów. Dlatego urzędnicy pod koniec stycznia 2017 wypowiedzieli umowę dzierżawy. Właścicielka jednak tego nie uznaje, a uciążliwy tor nadal działa. Obie strony pozwały się do sądu. Ten wreszcie przesłuchał pierwszych świadków.
Proces miał na dobre ruszyć jeszcze pod koniec 2017 roku. Właścicielka toru wystąpiła jednak o zmianę sędziego. Uważała, że połączenie jej pozwu o nieuznanie wypowiedzenia z pozwem gminy o wydanie nieruchomości jest działaniem nielogicznym, które godziło w jej prawa. Kiedy sąd odrzucił jej wniosek, złożyła zażalenie na to postanowienie.
Ostatecznie dopiero w środę 1 sierpnia sąd przesłuchał troje urzędników Gminy Tarnów. Wyjaśniali, że w 2012 roku gmina otrzymała wniosek o dzierżawę terenu w Zbylitowskiej Górze. Gminę przekonało to, że projekt zakładał realizację programu dydaktycznego "Szybcy na torze - bezpieczni na drodze". Urzędnicy liczyli na edukacje młodzieży, ale też dodatkowe miejsca pracy. Dlatego rada gminy zgodziła się na bezprzetargową dzierżawę.
Wicewójt przyznał, że cała procedura odbywała się pod presją czasu ze względu na to, że właścicielka chciała pozyskać dotacje unijną na prowadzenie projektu. Według informacji urzędników, ostatecznie jej nie otrzymała.
Według urzędników współpraca z dzierżawcą od początku rodziła problemy. W swoich zeznaniach przekonywali, że właścicielka toru m.in. dokonywała prac na terenie toru bez zgody i wiedzy gminy, ale nie tylko. "Jeżeli wezwaliśmy dzierżawcę do przedstawienia ubezpieczenia to przekładał je z bieżącą datą". Jak podkreślali przed sądem urzędnicy, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał nakaz rozbiórki elementu toru - betonowej płyty - ale właścicielka odwołała się do inspektora wojewódzkiego i sprawa jest w toku.
Przedstawiciele gminy dodawali, że mają podejrzenia iż dzierżawca niezgodnie z umową podnajmuje tor innym osobom. Wicewójt przyznał również, że po informacjach o kradzieży z tego terenu drewna i żwiru, pracownicy gminy obserwowali z ukrycia podobny proceder. Sprawa o kradzież została jednak umorzona.
Urzędnicy przekonywali, że opony założone na pręty zamiast chronić kierowców, mogły spowodować dodatkowe niebezpieczeństwo.
Motodrom został otwarty w sierpniu 2015 roku. Po kilku miesiącach ciągłego składania skarg przez mieszkańców, wójt gminy Tarnów na początku 2017 roku wypowiedział umowę bez okresu wypowiedzenia.
Fot. arch. RK
Właścicielka toru wysłała do sądu wniosek o przesunięcie terminu środowej rozprawy ze względów zdrowotnych. Jednak zdaniem sądu wniosek zawierał braki formalne, dlatego nie został uwzględniony. Właścicielka ma zostać przesłuchana podczas kolejnej rozprawy we wrześniu, podobnie jak i wójt Grzegorz Kozioł. Jeśli sąd wyda wyrok w tym roku to i tak będzie od niego przysługiwało odwołanie. Dlatego uciążliwy tor w Zbylitowskiej Górze może jeszcze długo działać.
Sołtys Paweł Kolbusz podkreśla, że w ostatnich dwóch - trzech miesiącach zwiększyła się liczba imprez i zawodów sportowych. Inny z mieszkańców przekonuje, że to nie jest działalność szkoleniowa, tylko uciążliwe przejazdy sportowych samochodów, często niedopuszczonych do ruchu po drogach publicznych o zwiększonej mocy. "Jest po prostu palenie gum" - mówi. Zdaniem sołtysa powinien zostać złożony wniosek o zamknięcie toru do czasu zakończenia procesu. "Wtedy wszystkim by zależało na szybkim zakończeniu sprawy" - dodaje. Gmina zapewnia, że robi wszystko, żeby do tego doprowadzić, ale musi działać zgodnie z prawem.
W przesłanym do mediów oświadczeniu, wiosną 2017 roku, właścicielka toru informowała, że "uzasadnieniem wypowiedzenia są m.in. konfabulacje oraz irracjonalne zarzuty dot. jakoby nie były dopełniane obowiązki przez dzierżawcę oraz prowadzenie działalności jak deklarowano stanowiło poddzierżawienie obiektu klientom. Zatem, zawiadomiono Wójta Gminy Tarnów jako urzędnika państwowego, iż do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia ww pozwu każde ograniczanie posiadania lub korzystania z przedmiotu dzierżawy zostanie potraktowane jako działanie w złej wierze o być może znamionach czynów niedozwolonych/zabronionych. Reasumując, tor na Zbylitowskiej Górze funkcjonuje i będzie funkcjonować zgodnie z założeniami".
(Bartłomiej Maziarz/ko)