Podświetlany napis „Tarnów” zostanie w mieście na dłużej, choć wciąż nie zapadła decyzja, gdzie dokładnie zostanie ustawiony. Konstrukcja została zakupiona przez magistrat i była jednym z elementów świątecznej dekoracji miasta. W ostatnich tygodniach napis stał na Rondzie Solidarności – przy wjeździe do Mościc od strony autostrady oraz Wierzchosławic.
Dekoracja przypadła do gustu mieszkańcom, którzy apelują, by napis pozostał w przestrzeni miejskiej jako stały element promocyjny Tarnowa. Jak podkreśla dyrektorka Wydziału Kultury, Promocji i Turystyki Urzędu Miasta Tarnowa Maria Zawada-Bilik, taki plan rzeczywiście jest brany pod uwagę, jednak wciąż trwają poszukiwania odpowiedniej lokalizacji.
Dyrektorka zaznacza, że przy wyborze miejsca trzeba uwzględnić m.in. wielkość i parametry techniczne konstrukcji, kwestie bezpieczeństwa oraz dostęp do zasilania. Istotne jest także otoczenie – tak, by osoby fotografujące się przy napisie miały estetyczne tło. Miasto liczy również na sugestie mieszkańców. Jak dodaje Maria Zawada-Bilik, napis niekoniecznie powinien stanąć na tarnowskim rynku.
"Rynek sam w sobie jest tak piękny, że niewiele trzeba tutaj dodawać, może poza okolicznościowymi dekoracjami jak choinka czy iluminacje. Jeśli chcemy potraktować ten napis jako całoroczny, to powinien ożywić inne miejsce tak, żeby zachęcić mieszkańców do odwiedzenia innej przestrzeni" – tłumaczy.
Maria Zawada-Bilik zwraca też uwagę na praktyczny aspekt użytkowania napisu – jako instalacji świetlnej, która latem, przy długim dniu, będzie zapalana dopiero wieczorem. Miasto chce więc sprawdzić, jak konstrukcja prezentuje się również bez podświetlenia.
Jedno jest pewne – napis „Tarnów” nie pojawi się na Górze Świętego Marcina, choć taki pomysł pojawiał się wśród mieszkańców. Tę lokalizację analizowano już w przeszłości; koszty byłyby bardzo wysokie, a dodatkowo brakowało tam odpowiedniej infrastruktury technicznej, która pozwoliłaby na odpowiednią ekspozycję napisu.
Podświetlana konstrukcja kosztowała miasto kilkanaście tysięcy złotych. Większość świątecznych dekoracji Tarnowa jest jednak wypożyczana – takie rozwiązanie umożliwia ich rotację w kolejnych latach i pozwala uniknąć problemów z magazynowaniem.