Podający się za funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji po raz kolejny zaatakowali w Tarnowie. Zmylona przez podającą się za funkcjonariuszkę tarnowianka wpłaciła 30 tysięcy złotych na nieznane konto. Oszustka twierdziła, że przelanie pieniędzy jest konieczne, by ująć hakerów. Kobietę zapewniono, że wkrótce odzyska pieniądze - tak się oczywiście nie stało.
Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji przekonuje, że przelanie pieniędzy na wskazane konto bankowe wcale nie ułatwia schwytania oszustów. "Wysyłamy pieniądze z naszego jawnego konta na jakieś konto "x", które jest trudne do znalezienia, najczęściej jest one bowiem poza granicami Polski" - dodaje Paweł Klimek.
Policja przypomina, że nigdy nie prosi o przekazanie jej pieniędzy czy dokonanie przelewu. W przypadku rozmowy telefonicznej z domniemanym policjantem, który będzie do tego zachęcał, mundurowi apelują o jak najszybsze rozłącznie się i kontakt z numerem alarmowym 997.
(Marcin Golec/ew)