Średnio co drugi dzień tarnowska drogówka jest wzywana do incydentów z udziałem pieszych na autostradzie A4. Choć zgodnie z prawem po takiej drodze poruszać się mogą wyłącznie samochody, odważnych, którzy wybierają się w tym miejscu na spacer nie brakuje.
- Zdarzają sie ciągle osoby, którym brakuje brakuje paliwa na autostradzie. Ludzie wędrują potem z plastikowymi butelkami. Są rowerzyści na autostradzie. Spotykamy obcokrajowców wędrujących autostradą, którzy wybierają ten ciąg, żeby ich doprowadził w jakimś kierunku - mówią policjanci z tarnowskiej drogówki.
Takie wybryki są nie tylko niebezpieczne dla życia - czego przykładem jest śmiertelne potrącenie na tarnowskim odcinku autostrady w ubiegłym tygodniu - ale też dość drogie. W skrajnych przypadkach policja może nałożyć na osobę wędrującą po autostradzie mandat w wysokości 500 złotych.
(Marcin Golec/ko)