Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Osadzeni w małopolskich więzieniach produkują naczynia, pudełka, meble, a nawet... kraty do zakładów karnych

W przywięziennych zakładach pracują skazani, którzy nie mogą wychodzić do pracy poza więzienne mury. Wszyscy pracujący więźniowie dokładają się do tego, żeby inni skazani mieli gdzie pracować, spłacają ewentualne zobowiązania i odkładają na życie na wolności.

Osadzeni w małopolskich więzieniach produkują naczynia, pudełka, meble, a nawet... kraty do zakładów karnych
fot: Bartłomiej Maziarz

Posłuchaj materiału Bartłomieja Maziarza

Do pracy poza więzienne mury z zakładów karnych w samej tylko Małopolsce wychodzi codziennie ponad 700 osadzonych. Prawie 100 skazanych pracuje także w zakładach pracy przy więzieniach m.in. w Tarnowie. Tam produkują np. talerze, kubki i sztućce dla wszystkich zakładów karnych w Polsce, ale i nie tylko.

- To są naczynia, które skazani dostają, gdy pojawiają się w zakładzie karnym. Rocznie produkujemy około 70 tysięcy kompletów naczyń. Kupiliśmy dwie maszyny, które nieco automatyzują produkcję. Nie chodzi o pełną automatyzację. Musimy zatrudniać skazanych. Po to jesteśmy, żeby umożliwiać im pracę - wyjaśnia Maciej Urbańczyk, kierownik zakładu IGB Mazovia na terenie więzienia w Tarnowie.

Na dwie nowe wtryskarki, które kosztowały ponad 600 tysięcy złotych, tak naprawdę zapracowali sami więźniowie z całej Polski. "Część z ich wynagrodzenia jest przekazywana na fundusz aktywizacji zawodowej skazanych. Więźniowie poprzez pracę sami zarabiają na ten fundusz. Dzięki temu my możemy potem wnioskować do Ministerstwa Sprawiedliwości o zakup maszyn dla nich. Każdy podmiot na wolnym rynku może korzystać z tego funduszu, jeśli zatrudnia więźniów. Idea, która została rozpoczęta przez ministra Ziobrę, jest taka, że więźniowie mają jak najwięcej pracować, żeby zarabiać i jak najmniej kosztować podatników" - podkreśla Damian Biskup, dyrektor rzeszowskiego oddziału IGB Mazovia.

W przywięziennym zakładzie pracy w Tarnowie pracuje w sumie ośmiu osadzonych, w tym m.in. pan Marcin. "Szybciej czas mija. Odciążamy też swoje rodziny, bo pracujemy odpłatnie. Więcej czasu spędzamy w pracy. Tam tylko jemy i śpimy. Szybciej mija czas do powrotu do normalnego życia" - mówi.

W zakładzie przy tarnowskim więzieniu skazani produkują wyroby z tworzyw sztucznych. W Trzebini - artykuły metalowe, w Nowym Wiśniczu - tekturowe pudełka, w Wadowicach - wyroby meblarskie, ale też więzienne kraty i drzwi. "Kiedyś będąc koło więźnia, usłyszałem, że nawet tej kraty nawet ja nie przegryzę. Śmiejemy się, ale wszystko jest robione według ścisłych zasad" - podkreśla Damian Biskup.

Z nowych maszyn cieszy się szef zakładu karnego w Tarnowie podpułkownik Maciej Możdżeń. "Z naszej jednostki zakładu karnego i oddziału zewnętrznego w Mościcach codziennie do pracy na zewnątrz wychodzi 230-250 osadzonych. Mamy też wielki potencjał jeśli chodzi o zatrudnienie osadzonych w zamkniętej części. Ci osadzeni nie mogą wychodzić do kontrahentów pozawięziennych, bo nie mogą opuszczać murów. Dzięki tym wtryskarkom jesteśmy w stanie ich zatrudnić do prac, które im pozwolą się resocjalizować i zapełniać dzień pozytywnym wykonywaniem spraw" - mówi.

Pracujący więźniowie zarabiają minimalną krajową, czyli obecnie 2363 złote na rękę, ale większość z tych pieniędzy jest im potrącana. Na przykład na Fundusz Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy, czy też na pokrycie alimentów. Część wypłaty zostaje także zamrożona i przekazana skazanemu po odbyciu kary. Pracujący więzień otrzymuje tak naprawdę od 240 do maksymalnie 530 złotych miesięcznie, które może wydać np. w więziennym sklepie lub je sobie odłożyć na życie na wolności.

Damian Biskup z IGB Mazovi oraz posłowie Solidarnej Polski Norbert Norbert Kaczmarczyk i Piotr Sak. / fot: B. Maziarz

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu