Do tej pory szacowano, że na jednej z najstarszych i najlepiej zachowanych nekropolii żydowskich w południowej Polsce zostało pochowanych około 6 tysięcy osób. Podczas inwentaryzacji geodeci odkryli prawie dwa razy tyle nagrobków: ponad 11 tysięcy.
Posłuchaj, co mówi Janusz Bogacz, wiceprezes Komitetu Opieki Nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie
- Specjaliści przygotują bazę danych, która będzie opublikowana w internecie - mówi Janusz Bogacz, wiceprezes Komitetu Opieki Nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie – Ponadto pojawi się w kiosku informacyjnym, który będzie ustawiony w części ekspozycyjnej. A w przyszłości pojawi się może nie możliwość namierzenia konkretnego nagrobka, ale poszukiwania za pomocą aplikacji GPS w smartfonach. Ten cmentarz uważany jest za jeden z lepiej zachowanych w województwie małopolskim i z tego powodu, że dużo nagrobków da się odczytać, jest ważnym elementem historycznym oraz badawczym. Gdy wszystkie macewy zostaną odczytane i naniesione do bazy danych, będzie to materiał do wykorzystania do prac naukowych i badawczych.
Jak już informowaliśmy w Radiu Kraków, podczas badań georaderem na cmentarzu żydowskim w Tarnowie odkryto zbiorowe mogiły. - Niektóre źródła mówią, że w zbiorowych mogiłach mogło zostać pochowanych nawet trzy tysiące Żydów zamordowanych podczas likwidacji getta. Do tej pory trudno było uznać, że jest to możliwe. Ale jeśli już wiem, że są dwa miejsca, a poszukujący twierdzi, że jest jeszcze jedno, to jest to bardziej prawdopodobne - przyznaje Bogacz.
Komitet Opieki Nad Zabytkami Kultury Żydowskiej otrzymał na renowację cmentarza ponad dwa miliony złotych unijnego dofinansowania. Ale potrzebuje też 800 tysięcy złotych wkładu własnego i ma już prawie połowę tej kwoty: 260 tysięcy od Ministra Kultury, 50 tysięcy od miasta, a także podobną sumę od Żydów z całego świata oraz tarnowian.
Na razie trwa budowa ogrodzenia cmentarza od strony północnej, wstępnie zakonserwowano też pierwsze nagrobki żołnierzy z czasów pierwszej wojny światowej.
Renowacja cmentarza żydowskiego w Tarnowie musi się zakończyć najpóźniej w grudniu 2018 roku.
Bartek Maziarz/wm