To wirus KHV i zabiła już kilkadziesiąt ton karpi w Wierzchosławicach. Do rozwoju wirusa przyczyniła się susza i wzrost temperatury wody.
Wirus atakuje skrzela , skórę i nerki karpi.Nie da się go wyleczyć jedynym ratunkiem jest czekanie na spadek temperatury wody . Wirus nie jest jednak niebezpieczny dla człowieka uspokaja Beata Rząsa -Janas, zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Tarnowie.
- Wirus ten nie jest szkodliwy dla ludzi, w momencie spadku temperatury wody nastąpi ograniczenie jego występowania i rozwoju choroby.
Nie ma też obaw że zarażone karpie trafia do sprzedaży bo obecność wirusa od razu jest zauważalna - tłumaczy Beata Rzęsa- Janas.
Na razie tylko jeden tarnowski hodowca zgłosił obecność wirusa w swojej hodowli. Nieoficjalnie wiadomo jednak że problem odnotowano także w kilku innych miejscach. Zdziesiątkowanie tarnowskich hodowli odbije się z całą pewnością na cenach ryby.
W Małopolsce wirusa odkryto tylko w regionie tarnowskim , ale informacje o nim napływają także z innych miejsc w Polsce.
(Agnieszka Wrońska)