Zaskakujący rozwój sprawy kobiety, która zostawiła swoje 2-letnie dziecko w nieogrzewanym domu. Początkowo sąd zdecydował, że dziecko może zostać przy matce. Jak jednak dowiedziało się Radio Kraków, niedługo później sędzia umieścił dziecko w rodzinie zastępczej, a wychowującą go 33-latkę w szpitalu psychiatrycznym. W całej sprawie jest sporo wątpliwości.
Jak już mówiliśmy kilka dni temu w Radiu Kraków, 33-letnia matka pozostawiła własne dziecko w nieogrzewanym domu. O tym fakcie policję poinformowała ciotka, która mieszkała niedaleko i miała usłyszeć płacz dziecka. Kobieta usłyszała zarzut narażenia własnego dziecka na niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu. Później matka przekonywała jednak policjantów, że musiała wyjść i - jej zdaniem - miała zostawić dziecko pod opieką członka rodziny. Taką wersję sprawdza prokuratura.
Sąd początkowo zgodził się, na to żeby kobieta nadal zajmowała się swoim dzieckiem. Ustanowił jednak dozór kuratora. Ten szybko zaalarmował sąd, że 33-latka jest w bardzo złym stanie psychicznym, który był spowodowany całą sytuacją, ale także wcześniejszymi problemami. Właśnie dlatego sąd zmienił decyzję i ogłosił, że matka dziecka ma trafić do szpitala psychiatrycznego a dziecko do rodziny zastępczej, pełniącej funkcję pogotowia rodzinnego.
Kobiecie grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
(Bartek Maziarz/ko)