Kierowca wjechał na tory, kiedy szlaban jeszcze się podnosił, a na sygnalizatorze wciąż było czerwone światło. Kiedy 60-latek znajdował się na torach, doszło do ponownego opuszczania zapór, przed przejazdem kolejnego pociągu. Zdarzenie doprowadziło do uszkodzenia zarówno samochodu, jak i rogatek.
Ostatecznie mieszkańcowi okolic Nowego Wiśnicza udało się opuścić torowisko. Dostał 2 tysiące złotych mandatu i 15 punktów karnych.
Policja i kolejarze przypominają, przejechać na przejeździe można dopiero wtedy, kiedy rogatki całkowicie się podniosą i kiedy przestanie migać czerwone światło. System działa bowiem tak, że rogatki mogą zaraz potem znów opaść, jeśli nadejdzie sygnał o zbliżającym się drugim pociągu.