W niedzielę na Jasną Górę dotarło prawie 600 rowerowych pielgrzymów z Tarnowa, a już za miesiąc wystartuje 41. Piesza Pielgrzymka Tarnowska. Przez 9 dni pątnicy przejdą ponad 200 kilometrów w 26 grupach. Przez lata tarnowska pielgrzymka była jedną z największych w Polsce, bo uczestniczyło w niej nawet 10 tysięcy pielgrzymów. Ostatnie lata przyniosły jednak spadek liczby wiernych w kościołach, a także uczestników pielgrzymek. W ubiegłym roku w tarnowskiej uczestniczyło około 4 tysiące pątników i podobna liczba spodziewana jest w tym roku.
Posłuchaj co mówi dyrektor pielgrzymki ks. Paweł Broński
Jak przekonuje dyrektor pielgrzymki ks. Paweł Broński, ilość pątników nie jest jednak najważniejsza. "To, że pielgrzymka zmniejszyła się przez ostatnie lata, ukazało głębię jej przeżywania. Łatwiej się wyciszyć, skupić, pomodlić w mniejszej grupie. Wszyscy się widzą i słyszą. Nie ma takich ogonków, że ktoś na końcu nie słyszy, bo grupa ma 350 osób i się rozciągnie do kilometra" - mówi.
Ze względu na zmniejszającą się frekwencje niektórych grup tarnowskiej pielgrzymki, w tym roku połączono np. trzy mieleckie grupy w jedną.
Piesza Pielgrzymka Tarnowska wyruszy na Jasną Górę 17 sierpnia po Mszy Świętej sprawowanej o 6:30 na placu Katedralnym. Do końca lipca można się na nią zapisywać w parafiach, a później bezpośrednio u przewodników.
Nowy dyrektor tarnowskiej pielgrzymki podkreśla, że specjalną opieką podczas dłuższych wspólnych postojów mają zostać objęte dzieci, których w ubiegłym roku było ponad 400. "Chcemy zwrócić uwagę na dzieci, ponieważ dorosły człowiek rozumie, gdzie idzie i po co. Dzieci mają jeszcze swoje prawa i mogą ten czas przeżywać jako czas spotkania z rówieśnikami, czas zabawy, integracji, nauki śpiewu i modlitw. Myślę, że zwrócenie uwagi na ich obecność jeszcze bardziej podkreśli rolę rodziny w wychowaniu. Chcemy jako pielgrzymka tarnowska stać się taką rodziną pielgrzymkową, która zadba o dzieci, żeby dla nich ten czas był po prostu fajny. Takie dzieci - wracając z pielgrzymki z rodzicami - powiedzą: mamo, tato było fajnie, za rok idziemy jeszcze raz" - dodaje.