Tarnowska prokuratura skierowała do sądu kolejny już akt oskarżenia przeciwko 38 osobom zamieszanym w tę jedną z największych małpolskich afer .
"Łowcy Blach" działali na terenie Krakowa , wśród członków gangu byli właściciele warsztatów samochodowych, firm holowniczych, pracownicy firm ubezpieczeniowych -a także funkcjonariusze krakowskiej policji. Przestępcy kupowali uszkodzone samochody rejestrowali je na zwerbowane wcześniej osoby . Następnie dowozili je na miejsce fikcyjnych kolizji. Do stłuczek wzywano zaprzyjaźnionych funkcjonariuszy, który potwierdzali kolizje. W ten sposób sfingowano setki kolizji.Działali od 2002 do 2006 roku.
W sprawie już skierowano 16 aktów oskarżenie i oskarżono już 146 osób, tym razem na ławie oskarżonych zasiądzie 38 osób mówi Elżbieta Potoczek Bara rzeczniczka tarnowskiej prokuratury
- Wśród nich jest dwóch policjantów, z których jeden brał udział w dwóch "ustawianych kolizjach".Śledczy ustalili że policjant za sporządzenie notatki z "fikcyjnej kolizji", i poświadczenie w niej nieprawdy o okolicznościach wypadku dostawał od 150 do 200 złotych. Oskarżeni to także osoby,, które uczestniczyły w ustawianiu kolizji, fikcyjni właściciele , którzy wyłudzali odszkodowania od zakładów ubezpieczeniowych- przyznaje rzecznik.
Oskarżonym grozi do 8 lat pozbawienia wolności.Policjantom za zarzuty o charakterze korupcyjnym grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności.Większość oskrżonych wyraziła wole dobrowolnego poddania się karze.
Sprawa krakowskich " łowców blach" prowadzona jest już od kilku lat. Poprzedni akt oskarżenia kierowany był przez prokuraturę w lutym tego roku - wtedy oskarżonych zostało 18 osób, w większości byli to policjanci.
Nadal w sprawie pozostaje ponad 60 podejrzanych.
(Agnieszka Wrońska)