Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Salomonowy wyrok w sprawie blamażu wyborczego

Urzędnicy pozwali drukarnię z Częstochowy, która wydrukowała karty do głosowania podczas wyborów samorządowych bez nazwiska jednego z kandydatów. Sąd dostrzegł błędy po stronie drukarni, ale uznał także, że urzędnicy nie dołożyli należytej staranności. Pozew został częściowo oddalony, bo sąd stwierdził, że magistrat za późno go złożył. Urząd dostanie ostatecznie połowę kosztów powtórki wyborów, czyli 24 tysiące złotych. Połowę bo drukarnia popełniła błąd, ale urzędnicy jej nie dopilnowali, a zdaniem sądu powinni.

Przed wyborami samorządowymi urzędnicy informowali drukarnię z Częstochowy, że być może trzeba będzie wykreślić Henryka Chrobaka - ostatecznie jednak nie dali takiej dyspozycji. Karty były zgodne ze wzorami, ale urzędnicy poprosili o zmianę wielkości czcionki.

Kiedy dostali poprawione pliki, sprawdzili tylko czcionkę i zaakceptowali je. Problem w tym, że podczas zmiany czcionki z kart zniknęło nazwisko Bartłomieja Kawuli.

Urzędnicy przekonywali, że akceptowali jedynie zmianę wielkości czcionki. Drukarnia z Częstochowy twierdziła, że akceptując ostatnią wersję, magistrat potwierdził poprawność całej karty.

Sędzia Jakub Lęcznar podkreślił, że w tym przypadku obie strony nie dochowywały szczególnej staranności. Bo zgodnie z umową drukarnia powinna wydrukować wzór kart i wysłać je do akceptacji magistratowi. "Urząd miał możliwość sprawdzenia poprawności tego pliku". Ponadto zdaniem sędziego urzędnicy powinni zareagować, kiedy na paczkach z kartami zabrakło wzorów, i poprosić o ich przesłanie.

W innym miejscu sędzia Jakub Lęcznar jednak stwierdził, że "zaakceptowanie pliku w kwestii zmiany wielkości czcionki przez pracownika urzędu nie oznaczało akceptacji dla wykonania wydruków kart z błędem".

Sąd ostatecznie nie rozstrzygnął jednak winy za błąd na kartach wyborczych. Podkreśla, że pozew w tym zakresie musi zostać oddalony, bo - jak przekonywała drukarnia - magistrat zbyt późno wystąpił z takim żądaniem. Urzędnicy przekonywali, że o błędzie dowiedzieli się dopiero po wyroku sądu z 13 stycznia.

Jednak zdaniem firmy z Częstochowy, a także sądu, skoro pod koniec listopada urząd otrzymał odpis protestu wyborczego Marka Ciesielczyka w tej sprawie, urzędnicy mogli to sprawdzić. A także dowiedzieć się o błędzie chociażby, gdyby zażądali od drukarni brakujących wzorów na paczkach z kartami.

Jak już informowaliśmy w Radiu Kraków, magistrat rozszerzył żądanie wobec drukarni o koszty zorganizowania powtórki wyborów w okręgu numer 3, czyli 49 tysięcy złotych.

Sąd uznał, że ze względu na "brak zachowania należytej staranności urzędników" miastu należy się o połowę mniejsza kwota, czyli 24 tysiące 440 złotych i 45 groszy.

"Należy stwierdzić, że magistrat kwotowo wygrał sprawę w 39 procentach" - oznajmił sędzia Lęcznar. Bo urzędnicy chcieli od drukarni ponad 13 tysięcy złotych za wydruk błędnych kart w okręgu numer 3, oraz 49 tysięcy złotych za pwtórkę wyborów w tym rejonie Tarnowa.

Takim werdyktem zdziwiony jest prezes Częstochowskich Zakładów Graficznych. "Sądy są niezależne i niezawisłe. I moim zdaniem nie powinny znajdywać złotego środka, że trochę ukarze tego, trochę tego, trochę temu zdejmie karę, a temu trochę doda, tak żeby nie było źle. Ponieważ naszej winy w tym nie żadnej. I nadal to podtrzymuje". - podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków prezes Jerzy Łodziński.

Wyrok sądu rejonowego w Tarnowie jest nieprawomocny.

Łodziński jeszcze nie wie czy jego firma złoży odwołanie od takiego wyroku. Podobnie jak magistrat, który czeka na uzasadnienie wyroku na piśmie.

Ewentualne odzyskane przez tarnowskich urzędników pieniądze nie zasilą budżetu miasta, ale zostaną przekazane do budżetu państwa, który finansuje wybory.

Bartek Maziarz, jgk

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów