Wakacje nie służą kierowcom korzystającym z autostrady A4 Kraków - Tarnów. Po otwarciu prawie dwa lata temu trasy na drodze nie dochodziło do poważniejszych wypadków, jednak w ostatnich tygodniach niebezpiecznych zdarzeń drogowych w tym miejscu przybywa. Kilka dni temu kierowcy zamiast jechać autostradą, stali na niej w korkach, bo w okolicy Targowiska dachował samochód.
Naczelnik tarnowskiej drogówki, Władysław Szydłowski uważa, że na autostradzie kierowcy nie zawsze potrafią wykorzystać prędkość z jaką można tam jechać, czyli 140 km na godzinę.
Według statystyk od stycznia do czerwca tego roku na trasie z Krakowa do Tarnowa doszło do dwóch wypadków i 36 kolizji. Od lipca zanotowano już 2 wypadki i ponad 10 kolizji.
Tarnowska policja, która odpowiedzialna jest za nowy odcinek A4, kontroluje ją dwoma nieoznakowanymi samochodami. A już jesienią kierowcy powinni autostradą dojechać aż do Rzeszowa. Najpóźniej w październiku ma zostać otwarty odcinek Tarnów - Dębica.
Czytaj także: A4 z Tarnowa do Dębicy przejezdna pod koniec września
Przypominamy: Autostrada Kraków - Tarnów płatna od 2017 r.
(Agnieszka Wrońska/ew)