Brzesko chce skończyć z nerwowym bieganiem za tradycyjnymi kartami parkingowymi. Miasto od dawna chciało zainwestować w parkomaty, ale do tego zniechęcała cena tych urządzeń. Teraz nie stanowi ona już takiego problemu, bo parkomaty dodatkowo zasilane energią słoneczną oraz wiatrową kosztują około 12 tysięcy złotych. Już za kilka tygodni ma się pojawić 5 albo 6 takich urządzeń, kolejnych 8 - 9 na wiosnę przyszłego roku. Ale to nie jedyna zmiana w systemie parkowania w Brzesku. Od czerwca nie trzeba będzie płacić za parking przed Urzędem Miasta oraz starostwem przy ulicy Głowackiego.
"Były takie sygnały od mieszkańców, żeby opłaty przed Urzędem znieść. Mam jednak wrażenie, że teraz zmniejszy się rotacja samochodów na tym parkingu. Opłaty ją wymuszały" - mówi w rozmowie z Radiem Kraków dyrektor Brzeskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Marek Dadej.
Brzescy urzędnicy podkreślają więc, że jeśli po zwolnieniu z opłat parkingowych przed urzędem będzie tam dochodziło do notorycznego zajmowania miejsca np. przez te same osoby - to opłaty mogą wrócić. Radni boją się jednocześnie, że z powodu zrezygnowania z opłat na parkingu przed urzędem, całkowicie będzie zajęty parking po drugiej stronie ulicy Głowackiego.
"Razem z radnymi będziemy rozważać, czy ten parking powinien stać się płatny" - wyjaśnia Marek Dadej.
Jak zapewnia dyrektor Brzeskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, wszystkie parkomaty powinny zostać zamontowane do kwietnia przyszłego roku. Na razie pojawi się ich 5. Karty parkingowe i wcześniejsze formy opłat pozostaną do czerwca 2016 roku.
W parkomatach zapłacimy i gotówką, i kartą. Mieszkaniec sam zdecyduje, na jak długo zechce zaparkować auto. Co ważne, maszyna będzie wydawała resztę.
W sumie na parkomaty Brzesko ma wydać około 170 tysięcy złotych. Druk tradycyjnych kart kosztuje miasto 30 tysięcy złotych - kolejnych 60 to prowizje dla punktów sprzedających blankiety.
(Bartek Maziarz/ew)