GOPR-owcom udało się bezpiecznie ewakuować kobietę i mężczyznę, którzy podczas treningu biegowego stracili orientację i rozpoczęli zejście ze szczytu w złą stronę. Mieli lekką odzież sportową i groziła im hipotermia - mówi Jerzy Kapłon, ratownik dyżurny Grupy Podhalańskiej GOPR.
Mówi Jerzy Kapłon
- Ruszyły dwa zespoły. Jeden zespół z grupy podhalańskiej zielonym szlakiem i ze schroniska na Markowych Szczawinach koledzy z grupy beskidzkiej GOPR. Ratownicy z Markowych Szczawin dotarli pierwsi i w tamtą stronę do schroniska byli ci poszkodowani ewakuowani.
To nie jedyna noworoczna akcja ratowników - tuż po północy w Nowy Rok pomagali turystyce, która schodząc z Babiej Góry poślizgnęła się i doznała urazu barku. Następnie sprowadzali ze szczytu parę, która nie poradziła sobie w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych.
Na szczycie była mgłą, wiał silny wiatr, dodatkowo intensywnie padała marznący deszcz. Turyści zostali sprowadzeni do schroniska ma Markowych Szczawinach.
Ratownicy przypominają o aplikacji Ratunek, a także o tym, by przed wyjściem w góry sprawdzić stan naładowania baterii w telefonie komórkowym.