Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "STOP zakazowi pracy" rozpoczął zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem zmiany ustawy o świadczeniach rodzinnych. Zakłada on m.in. zniesienie zakazu pracy dla opiekunów ciężko chorych dzieci, którzy otrzymują świadczenie pielęgnacyjne.
Posłuchaj relacji Bartłomieja Ziai
Inicjatorzy chcą, żeby opiekunowie dzieci niepełnosprawnych mogli pobierać świadczenie pielęgnacyjne i jednocześnie podejmować zatrudnienie. Teraz muszą wybierać między jednym a drugim.
Blisko 200 tysięcy rodziców dzieci niepełnosprawnych mogłoby podjąć pracę, gdyby nie zakaz łączenia pracy z pobieraniem świadczenia pielęgnacyjnego.
To marnowanie potencjału, jaki ci ludzie mogliby wnieść na rynek pracy. Obecnie mamy drugie najniższe bezrobocie w Europie. Brakuje rąk do pracy. GUS na koniec zeszłego roku podał, że brakuje 130 000 rąk do pracy w Polsce. Mamy w tej chwili grupę 175 000 rodziców, którzy pobierają świadczenie pielęgnacyjne i nie mogą wrócić na rynek pracy. Mamy w tej grupie bardzo wielu specjalistów, za których państwo polskie zapłaciło grube miliony. Oni w tej chwili nie mogą się realizować, nie mogą oddawać tego, co zostało w nich zainwestowane
- mówi Wojciech Zięba, jeden z pomysłodawców projektu ustawy.
Rodzice wyliczają, że średni koszt opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem to około 6 tysięcy złotych. Świadczenie pielęgnacyjne wynosi 2458 złotych.
To zdecydowanie za mało. Ta kwota wystarcza tylko na opłacenie rehabilitacji syna, a wiadomo, że trzeba pokryć koszty przedszkola, wyżywienia, ubrania, leków i wizyt lekarskich, które bardzo często też odbywają się prywatnie
– mówi Anna Misiak, mama chłopca z zespołem Downa.
Kolejna z proponowanych zmian zakłada, że rodzic lub opiekun otrzymałby wyższe świadczenie, jeśli pod jego opieką znajduje się więcej niż jedno niepełnosprawne dziecko.
Świadczenie pielęgnacyjne obecnie jest przyznawane w pojedynczej wysokości dla rodzica, bez względu ile ciężko chorych dzieci on ma na swoim utrzymaniu. My zakładamy taką progresję, że jeżeli to będzie dwoje niepełnosprawnych dzieci to będzie 150% wynagrodzenia jeżeli troje i więcej to będzie 200% świadczenia
- dodaje Wojciech Zięba.
Jak podkreślają przedstawiciele inicjatywy, ma charakter apolityczny i nie jest związana z żadną partią polityczną.
My nie jesteśmy przeciwko komuś (…). Jesteśmy po to, żeby załatwić sprawę dla rodziców, którzy dźwigają ciężar nie do uniesienia.
- mówił Magdalena Guziak-Nowak, zastępca pełnomocnika komitetu i dodaje, że rozwiązania systemowe są potrzebne, bo w większości przypadków rodzice, żeby zapewnić koszty leczenia swoich dzieci, muszą brać udział w publicznych zbiórkach
Patologią jest to, że trzeba się prześcigać w wymyśleniu jak najbardziej smutnej, dramatycznej historii, poruszającej serca, żeby ktoś zdecydował się wyciągnąć 100 zł z kieszeni i nasze dziecko wesprzeć
– podkreśla Magdalena Guziak-Nowak.
Inicjatorzy poinformowali, że 7 marca Marszałek Sejmu RP wydała postanowienie o przyjęciu zawiadomienia o utworzeniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "STOP zakazowi pracy". Zgodnie z przepisami, aby projekt zmiany ustawy mógł zostać przedstawiony w Sejmie, komitet musi zebrać 100 tysięcy podpisów w ciągu trzech miesięcy.
Trwa też protest rodziców dzieci niepełnosprawnych w Sejmie. Domagają się oni podwyższenia renty socjalnej do wysokości najniższego krajowego wynagrodzenia, które wynosi 3490 zł brutto. Renta socjalna jest corocznie waloryzowana i od 1 marca 2023 r. wzrosła do 1588,44 zł brutto.