Wspomnienia pielgrzymów, którzy podczas Światowych Dni Młodzieży odwiedzili Kraków znajdą się w książce. Do poniedziałku organizatorzy zbierają ciekawe historie wszystkich zaangażowanych w krakowskie ŚDM, które potem zostaną przelane na papier. Na razie swoje wspomnienia wysłało już kilkadziesiąt osób.
Posłuchaj materiału Tomasza Bździkota
Anegdoty, świadectwa oraz zakulisowe historie samych organizatorów - to wszystko znajdzie się we właśnie przygotowywanej "pośdmowej" książce. Pomysł, aby w taki sposób zachować pamięć o zeszłorocznych wydarzeniach pojawił się spontanicznie zaraz po zakończeniu Światowych Dni Młodzieży - mówi Zofia Świerczyńska, jedna z pomysłodawczyń projektu. "Ludzie przychodzili i sami z siebie opowiadali, jak przeżyli to wydarzenia, jak było to dla nich ważne. By przeżyć to wszystko ponownie, tworzymy tę niezwykłą książkę" - mówi Świerczyńska.
Jedną z osób, która wysłała swoje historie związane ze Światowymi Dniami Młodzieży jest Dominik, który był wtedy wolontariuszem. Największe wrażenie sprawiła na nim grupa z Portugalii, która miała między innymi... bardzo elastyczne podejście do czasu. "Jak mieli gdzieś być o godzinie 9, to dopiero o 9:15 zbierali się do wyjścia" - wspomina ze śmiechem Dominik.
Z kolei Anna Chmura, jedna z koordynatorek projektu, z nadesłanych do tej pory wspomnień najbardziej zapamiętała historię jednej z wolontariuszek, która stała przy bramkach na Błoniach. "Jeden z pielgrzymów z Azji był w swoim stroju narodowym i posiadał miecz. Oczywiście nie mógł zostać wpuszczony na teren obchodów, więc ów miecz pilnował... pan parkingowy" - opowiada Anna Chmura.
Anna Chmura zaznacza, że nie wszystkie wspomnienia znajdą się w książce. Najpierw zostanie przeprowadzona selekcja. "Z wybranymi autorami razem będziemy tworzyć teksty, które znajdą się w książce. Mamy trzy rozdziały tematyczne: duchowe świadectwa, historie ludzkie i kulisy od organizatora. Ale myślę, że reszta świadectw też zostanie gdzieś umieszczona. Jeśli nie w książce, to na pewno gdzieś indziej" - mówi.
Książka zostanie zaprezentowana podczas obchodów rocznicowych krakowskich Światowych Dni Młodzieży 29 i 30 lipca.
Z Rynku Głównego, z Błoń, z Franciszkańskiej 3, z Wawelu i wreszcie z Brzegów - prowadziliśmy dla Was całodobową relację z Światowych Dni Młodzieży. Reporterzy Radia Kraków dwoili się i troili, by do naszych słuchaczy trafiła pełna i kompleksowa informacja. To był zwariowany, ale... fantastyczny tydzień. Przeżyliśmy to razem!
Swoje wspomnienia wysłał też słuchacz Radia Kraków, Leszek:
"W czasie ŚDM mieszkały w naszym domu trzy dziewczyny, które przyjechały w grupie z Austrii. Miały do dyspozycji piętro domu. Jakoś chyba w środę w naszej miejscowości (Dobczyce) odbył się koncert młodzieżowych grup. Dziewczyny po kolacji postanowiły pośpiewać ze swoją grupą w sąsiedztwie, gdzie były zakwaterowane osoby z ich autokaru. Nieśmiało prosiły czy aby mogą wrócić późno, po godz. 24:00.
Zaproponowałem, że zostawimy drzwi do domu otwarte i będą sobie mogły spokojnie wejść na piętro o dowolnej porze, by nas raczej nie budziły. Nie mogły tego zrozumieć, jak można zostawiać dom na noc otwarty.
Ostatecznie ustaliliśmy, że wezmą sobie klamkę od furtki w ogrodzeniu i to będzie wystarczające zamknięcie posesji.
Przy odjeździe pielgrzymów z Dobczyc, opiekun grupy - ksiądz powiedział do mnie: nikt mi w Austrii nie uwierzy, ze można nie zamykać domu na noc. Polska to najbezpieczniejszy kraj Europy - czuliśmy się tu bardzo bezpiecznie. Pozdrawiam Leszek".
(Tomasz Bździkot/ko,ew)