Koncern spodziewa się, że w ciągu 2-3 dni sytuacja się unormuje. Spółka poinformowała, że w czwartek sprzedaż paliw na stacjach Orlen wzrosła o 400 procent. Spółka apeluje o spokój. Podkreśla, że paliwa nie zabraknie. "Organizujemy tak sprzedaż na stacjach, aby każdy kierowca mógł zatankować samochód" - dodał PKN Orlen w komunikacie.
Prezes firmy Daniel Obajtek napisał na Twitterze, że w trybie natychmiastowym koncern rozwiąże umowę "z tą stacją, jak również z każdym innym odbiorcą naszych paliw czy operatorem sieci korzystającej z naszego szyldu, który będzie próbował wykorzystać sytuację do nieuczciwych praktyk".
Wspólne oświadczenie na temat sytuacji na rynku paliw wydały w piątek także Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego wraz z Polską Izbą Paliw Płynnych. Podkreśliły, że Polska ma wystarczającą ilość ropy i paliw.