Zabytkowe wagony ciągnięte przez prawdziwy parowóz znów wyruszyły na z trasę z Nowego Sącza do Chabówki.
- To jest nasz drugi przejazd i można powiedzieć, że to już jest stała atrakcja - mówi Kamil Filipowski, prezes Nowosądeckiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei.
Przejazdy koleją retro możliwe są dzięki dotacjom z sądeckiego starostwa. Bez nich cena biletu musiałaby być o wiele wyższa. Organizatorzy obawiają się, że wtedy o wiele trudniej byłoby znaleźć chętnych. Na razie plan zakłada co najmniej jeden przejazd rocznie.
- Nie chcę niczego obiecywać, ale musimy rozliczyć ten przejazd i wtedy zobaczymy, może zorganizujemy jeszcze jeden w tym roku - mówi K. Filipowski.
Po drodze pociąg zatrzymywał się w Dobrej k. Limanowej, Kasinie Wielkiej i Rabce Zdrój. Wszędzie na podróżnych czekały atrakcje, m.in. inscenizacje historyczne nawiązujące do czasów Austro-Węgier oraz przysmaki kuchni regionalnej.
Sławomir Wrona