Choć poprzednie próby zdobycia na ten cel unijnych pieniędzy zakończyły się fiaskiem, w tym roku znów gmina stara się o dwie dotacje. Za cztery miliony złotych ma zostać odtworzona brama wjazdowa, most zwodzony i baszta. Turyści trzymają kciuki za sukces przedsięwzięcia.
Posłuchaj co mówią turyści
Planowane jest także zadaszenie jednego z pomieszczeń, w którym będzie można podziwiać wydobyte z ziemi sztylety, topory i fragmenty zbroi. Archeolodzy prowadzą bowiem na zamku badania już od kilku lat. Dzięki temu historykom udało się dowiedzieć, że warownia nie pełniła tylko funkcji obronnej, ale także była to wypoczynkowa rezydencja kasztelanów sądeckich. Badania archeologiczne potwierdziły również, że zamek został zniszczony w 1657 r. przez wojska księcia węgierskiego Jerzego Rakoczego.
W wakacje ruiny ryterskiego zamku średnio każdego dnia odwiedza 200 osób. Turystom pomysł rekonstrukcji przypadł do gustu. - Trzeba odrestaurować zabytki. To jest historia. Trzeba wiedzieć więcej o przeszłości. Każdy by chciał zobaczyć jak to kiedyś wyglądało. Dzieci powinny wiedzieć gdzie są i kto tam mieszkał - mówią turyści.
Ryterski zamek pochodzi z XIII wieku. Według legendy jego podziemia kryją cenne skarby, których strzeże pies w postaci koguta. Czy gmina zdobędzie pieniądze na rekonstrukcję warowni, dowiemy się jeszcze w tym roku.
Tym razem gmina złożyła wnioski do dwóch unijnych programów, każdy opiewający na kwotę dwóch milionów złotych. Samorząd liczy, że choć jeden z wniosków zostanie pozytywnie rozpatrzony przez urzędników. Ze względu na brak dokładnych planów, służby konserwatorskie zgodziły się jedynie na częściową rekonstrukcję.
(Bartosz Niemiec/ko)