Oficjalnie ministerstwo jest przeciwne, ale na ostateczną decyzję w sprawie ponownego uruchomienia dyspozytorni pogotowia w Nowym Sączu możemy jeszcze długo poczekać. Przyznała to podczas pobytu w Tarnowie nowa wiceminister zdrowia Józefa Szczurek - Żelazko. Dotychczasowa dyrektorka szpitala w Brzesku chwaliła rozwiązanie dotyczące podziału Małopolski na dyspozytornie w Krakowie i Tarnowie. Nie chciała jednak przekreślać szans powrotu dyspozytorni do Nowego Sącza, z którego pochodzi.
"Jest stworzony projekt ustawy, który będzie regulował te kwestie. Zakładamy, że jedna dyspozytornia powinna być na dwa miliony mieszkańców, taki model jest wystarczający. Są jednak sygnały, że jest potrzebna na terenie Podhala dodatkowa dyspozytornia. Zobaczymy" - mówiła nowa wiceminister zdrowia.
Problem w tym, że nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym może zostać przyjęta dopiero pod koniec roku. I do tego czasu Nowy Sącz zachowa cień szansy na powrót dyspozytorni pogotowia ratunkowego.
(Bartek Maziarz/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: