Gdyby wał na Dunajcu nie wytrzymał, mieszkańcy osiedla Wólki w Nowym Sączu mogliby stracić dorobek całego życia. To zdecydowanie najpoważniejsze uszkodzenie wałów w całej Małopolsce. Władze województwa wyłożyły już na ich naprawę 500 tys. złotych.
Posłuchaj sądeckiego serwisu informacyjnego
Po ostatnich ulewnych deszczach Dunajec wystąpił z koryta i uszkodził blisko 200-metrowy odcinek wałów w dzielnicy Biegonice.
Jak informuje Zbigniew Kurek, dyrektor do spraw kryzysowych Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie w trybie pilnym ogłoszono przetarg na wykonanie prac umacniających podstawę wału i już wczoraj późnym popołudniem ruszyły tam prace.
- W pierwszym etapie wykonamy techniczne zabezpieczenie w postaci ciężkich narzutów z głazów, po to, żeby skierować wodę na prawidłowy tor - powiedział Radiu Kraków dyrektor Kurek.
Władze województwa przeznaczyły na wykonanie pierwszego etapu prac pół miliona złotych. Odtworzeniem międzywala zajmie się Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, który jeszcze nie oszacował kosztu zadania. Nie wiadomo również, ile będzie kosztowała pełna odbudowa wału. Krzysztof Hofbauer, zastępca dyrektora Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie uspokaja jednak mieszkańców południowo-zachodniej części Nowego Sącza.
– Pieniądze na wykonanie tych prac na pewno się znajdą - twierdzi Hofbauer - W wypadku przerwania i podniesienia się wody w Dunajcu mogłoby nastąpić zagrożenie dla domostw położonych niżej rzeki. Zrobimy wszystko, żeby do takiej sytuacji nie doszło.
Eksperci szacują, że gdyby ubiegłotygodniowe ulewy trwały o dobę dłużej, wał na Dunajcu w Nowym Sączu na pewno zostałby przerwany, a osiedle Wólki znalazłoby się pod wodą. Nie tylko wał wymaga w tym miejscu naprawy. Na drugim brzegu w okolicach wsi Świniarsko prace przy naprawianiu umocnień prowadzą Sądeckie Wodociągi. Chodzi o zabezpieczenia znajdującego się tam ujęcia, które jest głównym źródłem zaopatrzenia Nowego Sącza w wodę.