Złe zarządzenie kulturą i niewielką ilość pozyskanych pieniędzy na inwestycje wytkają Władysławowi Biedzie jego dwie kontrkandydatki w walce o fotel burmistrza Limanowej.
Programem naprawczym dla kultury kusi mieszkańców Irena Grosicka. Uważa ona, że muzeum, biblioteka oraz dom kultury powinny mieć swoich osobnych dyrektorów. Krytykuje też to, że obecne władze miasta nie zadbały o remonty siedzib jednostek, co źle wpływa na wizerunek miasta i rozwój turystyki. "Konieczna jest budowa biblioteki, bo obecna nie mieści księgozbiorów" – podkreśla Grosicka. "Mieliśmy pomysł wspólnej inwestycji ze starostwem. Chodziło o budowę biblioteki miejskiej z centrum konferencyjnym. Inwestycje prowadzone wspólnie z innymi opłacają się miastu. Koszty są dzielone na pół" - dodaje Irena Gorsicka.
Natomiast Cecylia Kochańczyk zarzuca burmistrzowi Biedzie małą aktywność w pozyskiwaniu środków unijnych. Kandydatka zapowiada modernizację dróg osiedlowych, rozbudowę sieci wodnokanalizacyjnej i budowę nowego ujęcia wody pitnej dla miasta. "Potrzebna jest też rewitalizacja centrum, na co Limanowa musi zdobyć środki unijne" – podkreśla Kochańczyk. "Rynek limanowski to wizytówka miasta. Rynek powienien być miejscem, gdzie wszyscy przyjdą i będą zadowoleni." - zaznacza Cecylia Kochańczyk.
Władysław Bieda nie zgadza się z zarzutami swoich kontrkandydatek. Przypomina, że w czasie ostatnich czertach lat Limanowa wydała blisko 60 milionów złotych na inwestycje, z czego połowę udało się zdobyć z funduszy zewnętrznych. Podkreśla też, że miasto niedawno otrzymało 14 milionów złotych na ostatni etap rozbudowy sieci sanitarnej i po wykonaniu prac w przyszłym roku Limanowa będzie w ponad 90 procentach skanalizowana. "Dostaliśmy też tzw. schetynówkę na przebudowę ulicy Zygmunta Augusta, ale na tym nie kończą się moje plany" – mówi Bieda. "Z zadań komunikacyjnych to jest budowa mostu w ciągu ulicy Lipowej. Teraz jest tak wąski most, na którym ruch odbywa się wahadłowo" - podkreśla Władysław Bieda.
Bieda zamierza również doprowadzić do końca budowę Centrum Wypoczynku i Sportów Ekstremalnych na Miejskiej Górze. W tym roku nie znaleźli się chętni na budowę torów downhillowych, kolejki linowej i zaplecza dla paralotniarzy.
(Bartosz Niemiec/ko)