Niesmaczną awanturę wywołały w Nowym Sączu popiersia prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Ryszarda Kaczorowskiego, które niedawno ustawiono w niszach nad drzwiami w sali ratuszowej.
Służby konserwatorskie wszczęły postępowanie, które ma wyjaśnić, czy alabastrowe rzeźby nie zakłócają historycznego wyglądu sali. Władze Nowego Sącza, które ufundowały popiersia są oburzone taką decyzją i tłumaczą, że chodziło o uczczenie honorowych obywateli miasta, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej.
– Nikt nas nie zapytał o zgodę, a ratusz to zabytek - mówi Krystyna Menio, kierownik sądeckiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie.
- Wszelkiego rodzaju widzi mi się konserwatorskie jest niepoważne - komentuje zastępca prezydenta miasta Jerzy Gwiżdż.
(Pełna wypowiedź Jerzego Gwiżdża, zastępcy prezydenta miasta i sądeckich radnych w materiale dźwiękowym)
Wynik postępowania poznamy za kilka tygodni. Do sprawy na pewno jeszcze wrócimy.
Bartosz Niemiec/aw