Sąd okręgowy w Nowym Sączu odroczył rozprawę apelacyjną policjantki, skazanej w pierwszej instancji za przekroczenie uprawnień wobec zakopiańskiego prokuratora. Funkcjonariuszka, w czasie interwencji w domu prokuratora, o którą poprosiła jego żona, postanowiła zbadać jego trzeźwość. Prokurator złożył zawiadomienie. W trakcie piątkowej rozprawy apelacyjnej prokuratora regionalna w Krakowie poprosiła o przejęcie funkcji oskarżyciela publicznego. Sąd przychylił się do wniosku, zgodę wyraziły również wszystkie strony postępowania. Na razie nie wyznaczono nowego terminu rozpoczęcia procesu w tej bezprecedensowej sprawie.
Posłuchaj co mówił sędzia Arkadiusz Penar z sądu okręgowego w Nowym Sączu
Policję do domu prokuratora miała wezwać jego była małżonka, twierdząc, że ten nie chce oddać dziecku elektrycznego samochodzika. Mundurowi mieli za jego pozwoleniem wejść do mieszkania. Następnie przebadali go alkomatem, który miał wykazać pół promila alkoholu we krwi.
Prokurator nakazał wtedy policji wyjść, a następnie zaskarżył ich do sądu rejonowego w Zakopanem o przekroczenie uprawnień. Sąd dwa lata temu uznał, że badanie alkomatem było bezpodstawne i pomimo wielokrotnych żądań prokuratora kobieta nie opuściła jego domu.
Sąd nakazał jej zapłacić łącznie 12 tysięcy złotych na poczet różnych funduszy. Została także zawieszona w pełnieniu obowiązków służbowych. Postępowanie wobec drugiego policjanta zostało umorzone.
Działacze z małopolskiej policyjnej Solidarności, nazywają wyrok sądu farsą.