Przybyli z Kazachstanu, ale Święta Bożego Narodzenia będą obchodzić z zachowaniem polskich tradycji. Tak byli uczeni przez swoich dziadków, którzy zostali wysiedleni z terenów dzisiejszej Ukrainy i zesłani na stepy Azji - tylko dlatego, że byli Polakami. Pięcioosobowa rodzina Kubierskich, repatriantów, którzy we wrześniu zamieszkali w Starym Sączu, zaaklimatyzowała się w Ojczyźnie swoich przodków.
Nadchodzące święta będą dla rodziny Kubierskich szczególnym czasem. Jak mówi pani Tatiana, mają już choinkę i świąteczne potrawy, kupują jeszcze prezenty dla dzieci, codziennie chodzą na roraty. Tęsknią za rodziną, ale podoba się im w Nowym Sączu i nie myślą o powrocie. Na wigilijnym stole u Kubierskich nie zabraknie tradycyjnych potraw. Kiedy mieszkali w Kazachstanie, też przygotowywali 12 dań. Jest barszcz z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami, karp i kutia. No i oczywiście opłatek.
Posłuchaj wypowiedzi
Kubierscy układają sobie życie na nowo w Polsce. Już w styczniu maż pani Tatiany ma rozpocząć prace. Dzieci natomiast szlifują język polski. Jak mówią - spełnili marzenia ojców i dziadków, by wrócić do kraju. Im się to udało.
Rodzina nie chciała mieszkać w dużym mieście, dlatego na rozpoczęcie życia w Polsce Kubierscy wybrali Stary Sącz. Gmina wcześniej ogłosiła, że jest gotowa przyjąć repatriantów. Zdobyła też rządową dotację na remont domu dla nowych mieszkańców.
Bartosz Niemiec/bp