Po zimowej przerwie flisacy szykują łodzie na spływ przełomem Dunjaca. To jedna z największych atrakcji turystycznych Małopolski.
Posłuchaj rozmowy Marty Tyki z flisamkiem Stanisławem Migdałem i Janem Sienkiewiczem, prezesem Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich
Tuż przed rozpoczynającym się w kwietniu spływem przełomem Dunajca trzeba przygotować łodzie do sezonu. Bez odbioru technicznego żadna nie ma prawa wypłynąć na wodę. Flisak Stanisław Migdał w tym roku będzie pływał na nowej łódce. Sam od tygodnia robi ją w warsztacie. Jak mówi, najlepsze łodzie są z drewna świerkowego, ale takiego w okolicy nie ma, więc wykonuje ją z jodły. Średnio flisackie łodzie wytrzymują cztery lata.
Niedługo odbędzie się pierwszy spływ kontrolny – wyjaśnia Jan Sienkiewicz, prezes Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich. Flisacy ruszają wtedy na oględziny Dunajca w towarzystwie członków komisji kwalifikacyjno - dyscyplinarnej. Flisacy dokonają przeglądu koryta rzeki oraz wszystkich urządzeń na przystaniach po to, aby turyści korzystający ze spływu mogli czuć się w pełni bezpiecznie.
1 kwietnia na wody Dunajca wypłynie 50 łodzi, a z końcem tego miesiąca do dyspozycji turystów będzie ich już 250. Spływ rozpoczyna się w Sromowcach – Kątach, a kończy w Szczawnicy bądź Krościenku. Krótsza trasa ma 18, dłuższa 23 km.
Marta Tyka/wm