Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dariusz Nowak o obławie na Limanowszczyźnie. "Mamy do czynienia z trudnym przeciwnikiem"

- Mamy do czynienia z trudnym przeciwnikiem. To kłusownik. Doskonale zna teren. To też człowiek zacięty, przebiegły – tak o sprawcy strzelaniny w Starej Wsi k. Limanowej mówi były wieloletni policjant, były rzecznik Komendanta Głównego Policji Dariusz Nowak.

Były policjant w rozmowie z PAP ocenił, że takiej historii, jak ta w Starej Wsi, nie było od dawna. Jego zdaniem 9 na 10 podobnych przypadków kończy się samobójstwem sprawcy.

Czwarty dzień obławy w Limanowej. Do akcji wszedł Bayraktar. [RELACJA]

Bartosz Niemiec



Jak mówił Dariusz Nowak, człowiek, „frustrat”, który dokonuje podobnych zbrodni i ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, kiedy już dochodzi do siebie i przychodzi chwila refleksji, idzie do „przysłowiowego lasu i kończy ze sobą”.

W 9 na 10 przypadków tak to wygląda. Tutaj wygląda na to, że ten przypadek jest inny, że osobowość tego człowieka jest inna. (...) On jest zacięty, przebiegły, to jest trudny przeciwnik

– ocenił były policjant.

Uzasadniał, że poszukiwany 57-latek jest trudnym przeciwnikiem, ponieważ - po pierwsze - jest kłusownikiem.

Czyli u niego występuje już taka wrodzona czy nabyta przebiegłość (...) jego myślenie polega na tym, żeby złapać zwierzynę, żeby być lepszym

– mówił Nowak.

Po drugie, poszukiwany mężczyzna doskonale zna las.

Zna miejsca, gdzie chodzą zwierzęta, gdzie można się przyczaić. Przypuszczalnie ma tam skrytki

– powiedział były policjant.

Nowak przypominał, że w limanowskich lasach od 1939 r. do lat 50. mocno działała partyzantka. „Partyzanci ukrywali się w tych lasach. Nikt ich nie znalazł. To były całe oddziały, a tu jest jeden człowiek znający świetnie las” – zwrócił uwagę.

Jego zdaniem, jeżeli ktoś obecnie źle ocenia działania policji, to nie zna realiów pracy w takich warunkach. „Znalezienie kogoś w takim lesie, to jest jak szukanie igły w stogu siana” – dodał były funkcjonariusz.

W akcji biorą udział dodatkowe siły policyjne z oddziałów prewencji i kontrterroryści z innych województw. Według Nowaka fakt ten świadczy o tym, że policja nie ma wyraźnego punktu zaczepienia, że nie wie, gdzie mężczyzna może przebywać. Jednak, jeżeli sprawca rzeczywiście w sobotę w nocy pojawił się w Starej Wsi i to on oddał strzał, to można mówić o dużym kroku naprzód w kierunku zatrzymania go. Teraz – jak mówił Nowak – jest zawężony obszar poszukiwań i trzeba powoli, stosując tzw. kocioł – czyli obstawiając cały teren – odnaleźć go.

W tego rodzaju pościgach, obławach przelicza się, ile taki człowiek może przejść, itd. Teraz na pewno taki promień, kocioł, jest zrobiony i teraz policjanci krok po kroku przeszukują teren

– mówił były funkcjonariusz.

Jak zaznaczył, policjanci muszą być szczególnie czujni, bo – jeżeli 57-latek rzeczywiście w sobotnia noc oddał strzał – to oznacza, że jest zdolny do wszystkiego, a jako kłusownik wyposażony w karabin z lunetą może oddać celny strzał z odległości jednego kilometra. Może też stosować różne fortele, zasadzki.

Myślę, że myślenie tego człowieka może już polegać na tym, że nie ma nic do stracenia, bo i tak życie już skończyło się dla niego, ale jeszcze zanim zginie, to pokaże na co go stać

– powiedział Dariusz Nowak. Jego zdaniem ujęcie poszukiwanego może być kwestią kilkunastu godzin.

Obława na 57-letniego mężczyznę, który miał śmiertelnie postrzelić swoją córkę i zięcia, a także ranić swoją teściową, trwa od piątku. W akcji bierze udział co najmniej kilkuset funkcjonariuszy oraz policyjne śmigłowce i drony.

Policja zaapelowała do lokalnej społeczności o ostrożność i nieopuszczanie domów.

Według ustaleń śledczych, mężczyzna w piątek ok. 10:30 najpierw strzelił do swojej teściowej w jednym z domów w miejscowości Stara Wieś. Następnie w oddalonym o pół kilometra domu zastrzelił 26-latkę córkę oraz jej 31-letniego męża. W chwili ataku w domu było również roczne dziecko pary – nic mu się nie stało. Teściowa trafiła do szpitala, gdzie przeszła operację ratującą życie.

Po zabójstwie porzucił swoje auto i miał uciec w kierunku pobliskiego lasu. Postać przypominającą posturą uciekiniera policja ponownie zobaczyła w Starej Wsi, w rejonie zabudowań, w sobotę w nocy. Miał wówczas oddać strzał.

57-latek miał dozór policyjny i zakaz kontaktowania się z rodziną.

Powiązane

  • Huk przypominający strzały na terenie policyjnej obławy. Policja apeluje

    Bartosz Niemiec

  • Ekspert: sprawca strzelaniny w Starej Wsi może być bardzo zdeterminowany

    Radio Kraków

  • Co mogło być motywem zbrodni koło Limanowej? "Dzień wcześniej sprawca zapoznał się z aktami"

    Bartosz Niemiec

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania