O zaskakującym zbiegu okoliczności może mówić 18-latek z Sądecczyzny, który padł ofiarą rozboju. Kiedy przyszedł do komendy policji złożyć doniesienie na nieznanego mu sprawcę... zobaczył go w holu budynku. Jak się okazało, został on wezwany przez funkcjonariuszy w zupełnie innej sprawie.
Chłopak obawiając sie o swoje bezpieczeństwo czym prędzej wyszedł z komendy. Spotkał jednak wracających z obchodu dzielnicowych i opowiedział im o tej niecodziennej sytuacji.
20-letni sprawca jeszcze tego samego dnia usłyszał zarzut rozboju mniejszej wagi, za co grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Dostał też dozór policji i zakaz opuszczania kraju.
(Joanna Porębska/ko)