Na szlakach Beskidu Sądeckiego wciąż trwa usuwanie drzew powalonych przez ubiegłotygodniowe opady śniegu. Tylko w rejonie Radziejowej doliczono się ich ponad stu. Ratownicy krynickiej grupy GOPR mówią, że po górach można już wędrować, ale trzeba uważać. Na najwyżej położonych szlakach zalega śnieg i lód, dlatego potrzebny jest odpowiedni sprzęt.
Wysokie buty powyżej kostki i najlepiej z kolcami to nie wszystko co powinien posiadać każdy turysta, który wybiera się na sądeckie szlaki. - Podstawowym wyposażeniem piechurów powinny być także kije trekingowe, które w przypadku poślizgnięcia pozwalają zachować równowagę. W plecaku nie powinno natomiast zabraknąć termosu z herbatą, latarki i mapy – radzi ratownik Łukasz Smetana.