Na Sądecczyźnie znów płoną trawy. Ostatniej nocy strażacy gasili aż 12 pożarów łąk w miejscowościach Głębokie, Rytro i Barcice. Jeden z nich był szczególnie niebezpieczny, bo ogień zaczął się zbliżać do lasu, gdzie nie dało się dojechać wozami strażackimi.
"Strażacy musieli się przedostawać do pożarów piechotą, a na plecach nieśli wodę do gaszenia ognia. Akcję utrudniał silny wiatr, który rozprzestrzeniał ogień. Ci, którzy wypalają trawy przy tak silnym wietrze, nie zdają sobie sprawy z tego, co robią" - podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków Paweł Motyka zastępca komendanta państwowej straży pożarnej w Nowym Sączu.
Strażacy najczęściej gaszą pożary w Dolinie Popradu.
(Joanna Porębska/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: