Do Szczawnicy zjechały się tłumy turystów - to za sprawą corocznego jesiennego redyku, czyli uroczystego powrotu owiec z hal. Przemarsz owiec przez centrum uzdrowiska zaplanowano na godziny od 12:00 do 14:00, ale już od rana na drogach dojazdowych do miasteczka tworzyły się gigantyczne zatory. Najtrudniejsza sytuacja panowała na drodze wojewódzkiej numer 969 od strony Nowego Sącza, gdzie korek miał kilka kilometrów.
Posłuchaj obserwatorów redyku
Władze Szczawnicy apelowały do turystów: prosimy nie wjeżdżać samochodami do centrum! Miejsca parkingowe były dostępne w pobliskim Krościenku nad Dunajcem. Stamtąd na redyk można było dotrzeć pieszo w ciągu godziny. Warto pamiętać, że jesienny redyk to jedna z najpopularniejszych atrakcji regionu.
"Piękne i niecodzienne zjawisko. Zwłaszcza gdy mieszka się w mieście - fajnie coś takiego zobaczyć" - mówili reporterowi Radia Kraków turyści.
Redyki stały się jedną z najpopularniejszych jesiennych atrakcji w Małopolsce. Turyści przyjeżdżają na nie z całej Polski.
Wyświetl ten post na Instagramie
Do Nowego Targu redyk idzie z miejscowości Czarne w powiecie gorlickim redyk bacy Józefa Klimowskiego. To ponad tysiąc owiec i blisko 180-kilometrowa trasa do pokonania.
- Dzisiaj młodzież, dzieci nie mają dostępu do krowy, owcy tak na co dzień. To powoduje, że rzeczywiście kiedy tak duża, ogromna ilość zwierząt idzie w jednym miejscu, rodzi to pewne emocje - mówi Piotr Gąsienica, wiceprezes Związku Podhalan.
Obecnie tradycyjnych jesiennych redyków w Małopolsce mamy 10. Jeden z najbardziej malowniczych, bo na tle Pienin, odbył się właśnie w Szczawnicy. Ten w Nowym Targu zaplanowano na niedzielę.