Kończące się ferie były udane, choć w ocenie Krynickiej Organizacji Turystycznej w Beskid Sądecki przyjechało o 20% mniej turystów niż przed rokiem. Większość stanowiły jednak osoby z zasobnymi portfelami, dzięki czemu frekwencja w najdroższych hotelach przekraczała 90%.
W tym roku zima dopisała i ośrodki zimowego wypoczynku nie martwiły się o warunki. Pojawia się jednak nowy trend, który w kolejnych latach może się nasilać.
- Widzimy zagrożenie wyjazdami zagranicznymi. Co ciekawe, coraz w mniejszym stopniu zagrożeniem są Alpy czy inne ośrodki narciarskie topowe w Europie, ale przede wszystkim egzotyczne kraje. Zresztą było to widać, jak biura podróży robią zestawienia i statystyki. Coraz więcej gospodarstw domowych wybiera w okresie zimowym egzotyczne kraje, gdzie ceny są dużo niższe niż w okresie letnim - mówi Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej.
Po zakończeniu ferii sezon zimowy Beskidzie Sądeckim nadal trwa. Mimo ocieplenia pokrywa śniegu na stokach ma nadal ponad metr. Stacje narciarskie planują działać aż do świąt wielkanocnych.