Część borykających się z suszą mieszkańców okolic zalewu Klimkówka w powiecie gorlickim odetchnęła z ulgą. Zastała oddana do użytku magistrala wodociągowa, która zaopatruje w wodę ok. 200 odbiorców, w tym obiekty turystyczne. O Zalewie Klimkowskim usłyszała cała Polska, po tym jak internet obiegły zdjęcia jeziora, którego zasoby wodne skurczyły się do 15 procent.
Mieszkańcy gminy Ropa mają na swoim terenie zbiornik retencyjny, który wygląda jak kałuża, co uderza w branżę turystyczną. Na dodatek coraz więcej gospodarstw narzeka na wysychające studnie. Oddana właśnie do użytku magistrala wodociągowa nie tylko dostarczy wodę do części gospodarstw. Umożliwia też dalszą rozbudowę sieci
- Do tej głównej magistrali będą w przyszłości dołączane sieci rozdzielcze - mówi Sławomir Jędrusiak, koordyantor inwestycji.
Wraz z nowym wodociągiem udostępniony został też hydromat przy urzędzie gminy.
- Tę wodę można używać do gotowania, do spożycia i na potrzeby socjalne - informuje wójt gminy Ropa Karol Górski.
Automat działa na monety lub kartę, którą można kupić w urzędzie gminy. Metr sześcienny wody kosztuje 7 złotych 90 groszy.
Zbiornik bez wody
Jeszcze do niedawna Jezioro Klimkowskie było kluczowym elementem gospodarki wodnej w powiecie gorlickim, dziś bardziej przypomina wyschnięty krater. Zamiast 40 milionów m3 litrów wody, zostało zaledwie pięć.
- To nie chwilowy trend, ale symptom głębokich zmian klimatyczno-hydrologicznych – ostrzegał w Radiu Kraków prof. Mariusz Czop, hydrogeolog z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Klimkówka wysycha. Profesor AGH: „Tracimy wodę, której nie da się już odzyskać”
Śnieg znika, woda też
„To śnieg był głównym rezerwuarem wody w górach” – mówił profesor. Tymczasem zimy są coraz cieplejsze, pokrywa śnieżna jest niższa i topnieje znacznie szybciej niż kiedyś.
- Woda nie ma czasu na wsiąknięcie w grunt, spływa szybko i odparowuje, szczególnie z powierzchni zbiorników retencyjnych. W efekcie tracimy wodę, której nie jesteśmy w stanie zatrzymać – dodawał ekspert.