Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Już ponad 800 policjantów szuka zabójcy ze Starej Wsi. Do akcji wkroczył drugi TUR

Jeszcze więcej policjantów oraz funkcjonariuszy jednostek specjalnych i Straży Granicznej skierowano w rejon poszukiwań Tadeusza Dudy. W obławie dziś ma uczestniczyć ponad 800 mundurowych. Na miejsce ściągnięto też drugi pojazd opancerzony TUR. To wóz, który zapewnia ochronę przed wybuchem granatów ręcznych, min, czy niewybuchów.

Już ponad 800 policjantów szuka zabójcy ze Starej Wsi. Do akcji wkroczył drugi TUR
Fot. Damian Radziak

"Bierzemy pod uwagę, że mężczyzna może mieć przy sobie inną bron" – wyjaśnia Jolanta Batko, rzecznik prasowy limanowskich policjantów.

To jest bardzo niebezpieczny mężczyzna. Nie wiemy, jaką posiadał broń, ile tych sztuk broni może przy sobie mieć. On nie miał pozwolenia na broń, więc wszystkie warianty muszą tutaj być brane pod uwagę. Przede wszystkim musimy zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom. Dbamy też o bezpieczeństwo funkcjonariuszy biorących udział w poszukiwaniach. Ten pan jest nieprzewidywalny, niebezpieczny, poszukiwany listem gończym, więc chcemy mieć zabezpieczone wszelkie siły i środki, również środki ostrożności

– mówi Batko.

Policja nie potwierdza, że mężczyzna był kłusownikiem. W środowisku lokalnym był jednak znany z tego typu działalności.

Policja zaapelowała do wszystkich osób, aby nie zbliżali się w rejon poszukiwań i w ten sposób nie utrudniali akcji. Również Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych wydala apel do turystów, by w tej chwili powstrzymali się od górskich wypraw po okolicznych szlakach turystycznych, bo jest to niebezpieczne. W miniony weekend w powiecie limanowskim odwołano większość wydarzeń i imprez kulturalnych. Nie odbyły się także wycieczki w ramach akcji Odkryj Beskid Wyspowy. Natomiast organizatorzy słynnego wyścigu górskiego Przełęcz pod Ostrą otrzymują telefony, czy ekipy załóg samochodowych maja rezerwować miejsca noclegowe na czas trwania imprezy. Ma ona się odbyć pod koniec lipca.

Policja przypomniała też, że za ukrywanie osoby poszukiwanej lub pomaganie jej w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do pięciu lat.

Ostrzegamy, że za ukrywanie osoby poszukiwanej lub pomaganie jej w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu

– powiedziała rzeczniczka prasowa małopolskiej policji Katarzyna Cisło.

Funkcjonariusze nie wykluczają, że mężczyzna może się u kogoś ukrywać, dlatego sprawdzają gospodarstwa, kontrolują samochody przy wjeździe i wyjeździe z miejscowości. Całkowicie w obu kierunkach zablokowana jest droga do i z osiedla, na którym doszło do zbrodni.

Cisło odniosła się także do plotek, że w domu mężczyzny znaleziono listę proskrypcyjną z wytypowanymi nazwiskami. „Absolutnie nie ma takiej listy” – podkreśliła.

W poniedziałek bez przełomu

Poniedziałek był czwartym dniem poszukiwań 57-latka, podejrzewanego o zastrzelenie córki i zięcia w Starej Wsi koło Limanowej. Policja, wspierana przez straż pożarną, graniczną i wojsko, kontynuowała obławę także w nocy.

Tego dnia wieczorem podinsp. Katarzyna Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji powiedziała PAP, że służby poszukujące 57-latka mają wytypowany pewien obszar masywu leśnego.

„Nad nim latają drony z termowizją. Policjanci sprawdzają teren, a także domostwa, pustostany. Utrzymane są blokady na drogach, bo jest prawdopodobieństwo, że może zdecydować się uciec. Nie zapominajmy, że jest uzbrojony” – podkreśliła.

Z jej inicjatywy została uruchomiona specjalna, całodobowa infolinia 47 83 58 690. Każdy, kto ma informacje o mężczyźnie, proszony jest o zgłoszenie się pod ten numer. Jak przyznała, otrzymywała wiele telefonów w związku z obławą.

„Nie chcemy też, aby był blokowany numer alarmowy 112” – podkreśliła Cisło.

Policja wystosowała apel o niewchodzenie do limanowskiego lasu. To w związku z tym, że grupy ludzi, za pośrednictwem internetu, organizowały się, by na własną rękę prowadzić poszukiwania.

„Korzystamy z dronów i termowizji i widzimy, kiedy ktoś jest w lesie, ale nie wiemy, czy to sprawca. Jeżeli ktoś wchodzi do lasu, to angażuje nasze siły i może zostać potraktowany jako potencjalny sprawca” – powiedziała podinspektor.

Od poniedziałku w poszukiwaniach wykorzystywany jest bezzałogowy dron Bayraktar, o który policja – za pośrednictwem wojewody małopolskiego – zawnioskowała do Ministerstwa Obrony Narodowej.

Na terenie gminy Limanowa obowiązuje czasowy zakaz używania i noszenia środków pirotechnicznych.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak zaapelował, by "nie demonstrować zniecierpliwienia" w związku z poszukiwaniami 57-latka.

"Robimy wszystko, by jak najszybciej mieszkańcy tej okolicy mogli się czuć bezpiecznie" – powiedział.

Do tragedii w górskiej miejscowości Stara Wieś doszło w piątek rano. Tadeusz Duda w domu jednorodzinnym miał postrzelić swoją teściową. Następnie na oddalonej o około pół kilometra posesji swojej 26-letniej córki śmiertelnie postrzelił ją oraz 31-letniego zięcia. Teściowa jest w szpitalu w stanie ciężkim, ale stabilnym. 57-latek uciekł z bronią do lasu. Według nieoficjalnych informacji używał broni domowej roboty. Był kłusownikiem.

Mężczyzna miał być ponownie widziany w sobotę w nocy. Oddał wówczas strzał. Nikt nie został ranny.

Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu wystawiła list gończy za Tadeuszem Dudą, a Sąd Rejonowy w Limanowej wydał nakaz 14-dniowego aresztowania poszukiwanego.

57-latek miał dozór policyjny i zakaz zbliżania się do rodziny. Miał znęcać się nad osobami najbliższymi. Dzień przed tragedią zapoznał się z aktami sprawy.

Za ukrywanie osoby poszukiwanej lub pomaganie jej w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do pięciu lat – przypomniała we wtorek policja, która piątą dobę prowadzi obławę na 57-latka podejrzewanego o zabójstwo córki i zięcia w Starej Wsi.

„Ostrzegamy, że za ukrywanie osoby poszukiwanej lub pomaganie jej w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu” – powiedziała PAP rzeczniczka prasowa małopolskiej policji Katarzyna Cisło.

Funkcjonariusze nie wykluczają, że mężczyzna może się u kogoś ukrywać, dlatego sprawdzają gospodarstwa, kontrolują samochody przy wjeździe i wyjeździe z miejscowości. Całkowicie w obu kierunkach zablokowana jest droga do i z osiedla, na którym doszło do zbrodni.

Podinspektor zaznaczyła, że cały czas obowiązuje policyjny apel, aby nie wchodzić do lasów na Limanowszczyźnie, bo funkcjonariusze używają dronów z termowizją i każda osoba w lesie może być potraktowana jako potencjalny sprawca.

Cisło odniosła się także do plotek, że w domu mężczyzny znaleziono listę proskrypcyjną z wytypowanymi nazwiskami. „Absolutnie nie ma takiej listy” – podkreśliła.

Fot. Damian Radziak

Komentarze

Powiązane

  • Morderca wciąż na wolności. Jak wygląda życie w Starej Wsi? ZDJĘCIA

    Bartosz Niemiec

  • Zabójstwo w Starej Wsi. Policja ostrzega: nie wchodźcie do lasów

    Bartosz Niemiec

  • Była niebieska karta, była broń, ale nie było reakcji. „Rodzina wiedziała, milczała”

    Rafał Nowak-Bończa

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania