Podejrzenie o nieetyczne a być może także niezgodne z prawem praktyki pada na sądecki Newag. Eksperci od oprogramowania mieli wykryć w komputerach pociągów Impuls blokady, które unieruchamiały pojazdy, jeśli poddawano je serwisowi w zakładach innych niże te, kontrolowane przez sądecką spółkę. Problem polega na tym, że blokady włączały się nawet wtedy, gdy pociągi trafiały do firm, które legalnie wygrywały przetargi na serwis Impulsów.
Pociągi Impuls to sztandarowy produkt sądeckiego Newagu, kupowany przez wiele samorządów wojewódzkich do przewozów pasażerów na liniach lokalnych. Działanie blokady miało sprawić, że pociągów po serwisie nie udawało się uruchomić a przewoźnicy m.in. w woj.dolnośląskim i mazowieckim zmuszeni byli szukać pojazdów zastępczych.
Sądecka spółka w opublikowanym dziś oświadczeniu stanowczo zaprzecza, by celowo umieszczała kody blokujące pojazdy. Informuje w nim również, że od 2022 roku sama informowała służby o nieuprawnionym ingerowaniu w oprogramowanie pociągów. Spółka podkreśla również, że w doniesieniach medialnych - tu cytat "Poza gołosłownymi zarzutami nie przedstawiono żadnego dowodu na to, iż to nasza firma celowo zainstalowała wadliwe oprogramowanie." W stanowisku spółki pojawia się też teza, że za ingerencją w oprogramowanie i nagłośnieniem problemu może się ukryć nieuczciwa konkurencja.