W Starej Wsi koło Limanowej doszło do wybuchu gazu ziemnego, który wydostawał się z przyłącza. W efekcie zawalił się budynek mieszkalny i zapaliły się zabudowania gospodarcze. Jeden z mieszkańców został przygnieciony przez gruzy. Dwie osoby zostały poparzone.
Posłuchaj mieszkańców Starej Wsi
Poszkodowani w eksplozji gazu i pożarze domu w Starej Wsi to małżeństwo i ich 22-letni syn. Jak informuje limanowska policja, 63-letni mężczyzna i jego 58-letnia żona doznali rozległych poparzeń i zostali przewiezieni do Krakowa. Mniej poszkodowany 22-latek pozostał w szpitalu w Limanowej.
- Wybuch był tak duży, że całkowicie zniszczył dom. Prawdopodobnie gaz ziemny wydostawał się z przyłącza. Kobieta, która wstała rano, zaświeciła światło i nastąpiła eksplozja. Budynek został rozerwany na kilka elementów i zapalił się. Osoby, kóre były w kuchni wydostały się. Jeden mężczyzna został przygniecony elementami budynku - mówi Janusz Kurzeja, komendant państwowej straży pożarnej w Limanowej.
Budynek został całkowicie zniszczony. Została z niego jedynie sterta gruzu i drewna. W pożarze, który powstał w wyniku wybuchu spaliły się też cztery krowy. Zwierzęta znajdowały się w pomieszczeniach gospodarczych bezpośrednio sąsiadujących z domem. Sąsiedzi przyznają, że czegoś takiego jeszcze nie widzieli.
- Ja jeszcze spałem. Dochodziła godzina 6 rano. Był niesamowity wybuch i od razu wielki pożar. Obudziłem się, więc przerażenie było ogromne - huk, wojna - mówi jeden z okolicznych mieszkańców. "Najprawdopodobniej był wybuch gazu. Dach wyleciał w powietrze. Cały dobytek został spalony, w tym cztery krowy" - dodaje Ryszard Piszczek, sołtys Starej Wsi.
Jak podkreśla sołtys Starej Wsi, już organizowana jest pomoc dla pogorzelców. Urząd Gminy w Limanowej przygotował też dla poszkodowanych budynek zastępczy, w którym będą mogli zamieszkać.
(Słąwomir Wrona/Marta Jodłowska/ko)