Ponad 50 tirów blokowało przejazd na nowo wybudowanym moście granicznym łączącym Piwniczną ze słowackim Mniszkiem nad Popradem. W ten sposób przewoźnicy domagali się otwarcia przejazdu dla ciężarówek. Bo jak mówią nie chcą już nadkładać kilometrów i ponosić strat. W tej chwili by z Sądecczyzny dostać się na przykład na Słowację samochodem ciężarowym o masie powyżej 30 ton muszą korzystać z oddalonego o wiele kilometrów przejścia w Barwinku.
W sobotę na proteście pojawiało się jeszcze więcej przewoźników niż w piątek. Kierowcy tirów poruszają się w żółwim tempie blokując jeden z pasów międzynarodowego mostu. W ten sposób przewoźnicy domagają się otwarcia przeprawy dla tirów powyżej 30 ton. Teraz nowym mostem mogą przejeżdżać jedynie pojazdy do 7,5 tony. To sprawia, że ciężarówki z towarem muszą korzystać z przejść w Chyżnem czy Barwinku, nadkładając nawet kilkaset kilometrów.
Problem leży po słowackiej stronie, gdzie - jak tłumaczą urzędnicy - droga krajowa nie jest dostosowana do ruchu samochodów ciężkich. Sprawą ma się zająć polski rząd. Minister infrastruktury zapowiedział, że temat przejścia granicznego Piwniczna - Mniszek, poruszy podczas spotkania ze swoim słowackim odpowiednikiem jeszcze w tym miesiącu.
czytaj też : Piwniczna: kierowcy ciężarówek protestowali na moście granicznym ze Słowacją
Bartosz Niemiec/bp/ IAR/ Wacha